<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690</id><updated>2011-12-08T05:30:29.327-08:00</updated><title type='text'>Altimejt Warsaw Frisbears</title><subtitle type='html'>Yeah!</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>31</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-3109966879293639174</id><published>2010-04-04T06:36:00.000-07:00</published><updated>2010-04-04T06:51:25.411-07:00</updated><title type='text'>Wszystko co się zaczyna muis mieć też swój koniec</title><content type='html'>Tak jak mogliście przeczytać w tytule posta drużyna ALTIMEJT WARSAW FRISBERS zawiesza swoją działalność na czas nieokreślony. Niestety po tylu latach pracy nad zespołem nie udało się wypracować wspólnych priorytetów i drużyna z dniem 1 lutego wstrzymała swoją działalność. Od listopada 2009 roku gdy dopadła mnie kontuzja i przestałem pojawiać się na deskach naszego sportu, najwyraźniej nie było nikogo kto utrzymałby tę drużynę w jedności i pomógł przetrwać jakże dobrze znany nam (ciężki) sezon zimowy. &lt;br /&gt;Jestem już po operacji i powoli będę wracał do sportu, ale jeszcze nie wiem gdzie dołączę. Gekonik wyjeżdża na podbój Londynu. Krecik nadal boi się wyjśc na boisko po swojej kontuzji. Szymon i Igor mają w dupie inne drużyny niż AWF (całkowicie to rozumiem) więc nie wiem czy będą chcieli kontynuować swoją karierę. Sieraj i Calin w poszukiwaniu własnego rozwoju za wszelką cenę (bo gdybym się tak nie przywiązał do tej drużyny sam dawno bym to zrobił )zostawili nas już wcześniej aby grać w Grand Master Flash. Jodeusz stoi na rozstaju dróg nie wiedząc co ma zrobić, czy pójść za głosem serca czy rozumu i stoi. ;) kocham Cię za to. Cała reszta próbuje stworzyć coś nowego z również podupadającą częścią drużyny RJP. No nie wiem. W ciągu najbliższych 3 miesięcy będę wiedział czy wraz z kilkoma starymi zawodnikami będziemy się starali stworzyć AWF tym razem w pełnej krasie. Czy dołączymy do drużyn nowo powstałych zasilając tym samym szeregi coraz to nowych drużyn o coraz to wymyślniejszych nazwach... ehh... Niczym Feniks z popiołów.. heh&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-3109966879293639174?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/3109966879293639174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=3109966879293639174' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3109966879293639174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3109966879293639174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2010/04/wszystko-co-sie-zaczyna-muis-miec-tez.html' title='Wszystko co się zaczyna muis mieć też swój koniec'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-2953844565842821872</id><published>2010-01-17T01:22:00.000-08:00</published><updated>2010-01-17T01:24:44.196-08:00</updated><title type='text'>Warszawska Liga Ultimate - Trzecia kolejka WZIU</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;o tak!&lt;/span&gt; petarda Warsaw-Disco wybuchła notując rewelacyjny występ podczas 3. kolejki WZIU = rażącej sile ataku Warsaw-Disco uległy takie ekipy jak: BC Kosmodysk, RASZ i GMF! jedynie gladiatorzy z doświadczonej drużyny RJP utrzymali swoją twierdzę niezdobytą! Dziękuję za wspaniale spędzony czas, za wysiłek i walkę do ostatniej kropli potu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warsaw Disco w składzie: rodzynek z KrakUF'a: Koniu! z Astro Disco: (alfabetycznie) Alek, Edi, Nowy, Olcia! + Altimejt Warsaw Frisbers: Chuck, Cicha, Joda, Scott, Wojtek!&lt;br /&gt;Dziękuję wszystkim którzy grali; do zobaczenia wkrótce!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-2953844565842821872?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.frisbee.waw.pl/' title='Warszawska Liga Ultimate - Trzecia kolejka WZIU'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/2953844565842821872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=2953844565842821872' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2953844565842821872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2953844565842821872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2010/01/warszawska-liga-ultimate-trzecia.html' title='Warszawska Liga Ultimate - Trzecia kolejka WZIU'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-7869115114472089835</id><published>2009-12-04T07:11:00.000-08:00</published><updated>2009-12-04T07:14:39.273-08:00</updated><title type='text'>Józbee 2009</title><content type='html'>Po rewolucji jaka miała miejsce w warszawskim środowisku Ultimate`a, drużyna Altimejt Warsaw Frisbears przystąpiła do walki w ostatnim turnieju z cyklu Pucharu Polski w mocno okrojonym, ale za to bardziej zawziętym i rządnym zwycięstwa składzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Józbee, bo o tym turnieju mowa, był zwieńczeniem bojów polskich drużyn o to zacne trofeum, jakim jest Puchar. Turniej został zorganizowany prze jedną z warszawskich ekip – RJP Squad i odbył się w dniach 28 i 29 listopada w Józefowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do Józefowa większość naszej ekipy zjechała w piątek wieczorem. Przywitaliśmy koczującą na sali Frisberską rodzinę i udaliśmy się do mnie w celu spoczynku. Zanim się rozlokowaliśmy, pograliśmy w kalambury i położyliśmy spać osuszyliśmy parę butelek złocistego eliksiru, coby nam się wszystkim lepiej spało. Jak się okazało, nie wszystkim gra w kalambury dobrze zrobiła, bo Kocu lunatykował. Wszedł do pokoju w którym spałem ja i Sergiusz, bezwstydnie wywrócił się na podłogę, narobił dużo hałasu, po czym udawał, że go tam wcale nie ma.  Ze wstawaniem jak zwykle był kłopot, ale finalnie dotarliśmy na salę mniej więcej o tej godzinie o jakiej zaplanowaliśmy się tam zjawić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy mecz z Cool Flights. Jeszcze niedawno stojąc na jednej linii stawialiśmy wspólnie czoła innym polskim ekipom w Chełmnie jako a(WC)f, a tym razem przyszło nam grać przeciwko sobie. Pierwszy mecz i pierwszy orzeźwiający kubeł zimnej jak lodowiec w wysokich Alpach wody. Trudno, złego dobre początki. Gramy dalej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugi ogień idzie SOL. Jaraliśmy się, że będziemy w końcu mogli z nimi zagrać. No i tak się jaraliśmy, że nie mogliśmy się skupić na grze i znowu wtopiliśmy mecz. Bywa i tak, trzeba się ogarnąć i w końcu coś wygrać. Z pomocą nam przyszli juniorzy z Raszu. Nie było łatwo, ale pierwszy mecz do przodu mamy. Teraz RJP i klątwa, którą rzucili na nas już ładnych kilka turniejów wstecz, którą tylko kilka razy udało nam się czasowo osłabić, ale nie tym razem. Znów w plecy. Na zakończenie rozgrywek pierwszego koszyka mecz ze Zdobywcami Oscarów. Dobrze grają na hali i na nasze nieszczęście udowodnili to w meczu przeciwko nam. Gra zacięta, trochę błędów z naszej strony i Oscary tryumfują z dwupunktową przewagą. Szacun!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagraliśmy słabo, ale za to bawiliśmy się całkiem nieźle wieczorem na bibce. Były tańce, było uzupełnianie elektrolitów – wszystko w najlepszym porządku. &lt;br /&gt;Na nocny Spiczyn część zwinęła się furami – do Rogalowego Clio zmieściło się więcej osób, niż to ustawa przewiduje (9!), razem z dwupakiem dziewczyn dopasowanych jak klocki w tetrisie złożonym z Majki i Lucy w bagażniku! Ja miałem przyjemność jechać rozśpiewanym autobusem, gdzie Kożuch zapodawał zwroty, a autobus dobijał w refrenach . Dotarliśmy, ale znowu zanim usnęliśmy, to kilka butelek zostało pozbawionych swoich zawartości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pobudka- trudno ogarnąć się po dobrej zabawie. Jak się okazało, tym razem wixa posłużyła Awfowi, bo w niedziele graliśmy całkiem całkiem. W meczu z KrakUfem obrona strefowa całkiem dobrze nam wychodziła. Przysporzyliśmy nią drużynie przeciwnej sporo kłopotów. Ostatni mecz – o 9te miejsce przyszło nam zawalczyć z Astronautami z Bydzi. Na szczęście kontynuowaliśmy dobrą niedzielną passę, nie bez problemów, ale udało nam się wygrać, dzięki czemu zakończyliśmy rywalizację na dziewiątym miejscu, a w Pucharze byliśmy zaraz za pudłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy RJP za wzorową organizację tego sportowego wydarzenia, drużynom, które wzięły w nim udział za wzorową rywalizację. Gratulujemy RJP za zwycięstwo w turnieju i Grandmaster Flashom za zdobycie Pucharu Polski. Do zobaczenia na boisku, oby jak najszybciej!&lt;br /&gt;Joda&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-7869115114472089835?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/7869115114472089835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=7869115114472089835' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/7869115114472089835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/7869115114472089835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/12/jozbee-2009.html' title='Józbee 2009'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-5719810956522090130</id><published>2009-11-10T16:16:00.000-08:00</published><updated>2009-11-13T06:28:22.695-08:00</updated><title type='text'>RIGA RUDEN’S 2009 – czyli lis na gigancie i venom sausage</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sv1s-c78pRI/AAAAAAAAEJc/ARyt-8kV9w4/s1600-h/AWFRISBEE.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 182px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sv1s-c78pRI/AAAAAAAAEJc/ARyt-8kV9w4/s400/AWFRISBEE.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403594948089783570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;W naszą ekscytująca, pełną niespodzianek, podróż wyruszyliśmy dwoma samochodami Passatem Sieraja, i nieśmiertelnym Clio Rogala. Poza naszymi nieustraszonymi kierowcami na turniej wyruszyli: Joda – mistrz no-look-pass, Calin – poszukiwacz jądra ziemi, Sergio – odkrywca venom sausage, oraz dwaj odważni astro-nauci Alek i Majo. Na samym początku należą im się podziękowania za to że mieli chęci z nami grać. Chłopaki bez was ten szalony wyjazd by nie miał miejsca, szacuneczek i high five. Osobiście chciałbym podziękować jeszcze Majonezowi za przyjemny suchy kaszelek ;) A teraz do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Patrząc w przeszłość zauważymy, że naszym wyjazdom na turnieje towarzyszą różne „ciekawe” zdarzenia. Wyjazdy na Litwę, lub tylko przejazd przez nią są w szczególności ekscytujące. Serię niespodzianek rozpoczął Sieraj łapiąc się na rozkładówkę Litewskiego tygodnika dla policjantów z drogówki. Następne co nas spotkało na drodze to lis maści kremowej. Byliśmy z nim umówieni o północy 245 km od Rygi, chłopak(lis;) się trochę naćpał i nas nie zauważył, na pewno zaś poczuł. Szybko się pozbierał bo jak wracaliśmy to już go nie było ;) Ale na pewno zaliczył najmocniejszy zgon w swoim życiu.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Koło godziny 3.30 (Łotewskiego czasu) minęliśmy przyczajony i czyhający na zbyt szybkich kierowców radiowóz, potem zaś jako że jesteśmy kulturalni i lubimy pomagać innym, pierwszego napotkanego kierowcę postanowiliśmy ostrzec zwyczajowym „mrugnięciem” światłami. Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu kierowca, którego właśnie uratowaliśmy od niechybnego mandatu, włączył koguta. W tym momencie już tylko modliliśmy się żeby nie zawrócił, gdyż sąsiedzi Łotyszów, Litwini dysponują kosmiczną technologią i potrafią nagrywać kierowców jadąc z naprzeciwka. Szczęśliwie nasze prośby zostały wysłuchane albo po prostu łotewska policja nie posiadła jeszcze tej technologii. &lt;/p&gt;Godzina 4.30 zajeżdżamy pod „Club 1943” czyli nasz wypasiony hotel, w którym doba kosztuje jedyne 6.50 LTL (czyli łatek, lub też tak zwanych przez nas: łotewskich sk****synów). Na wejściu powitał nas znany łotewski obieżyświat Gundars oraz jego w połowie pełna butelka whiskey (nie mylić z whisky). Na pierwszy ogień poszedł Majonez, który przez całą drogę umierał na tylnej kanapie Clio, uznaliśmy, że dobrze wpłynie to na jego zdrowie. Gdy pomogliśmy Gundarsowi opróżnić butelkę jego „papierowej” (jak określił to Alek) whiskey udaliśmy się na spoczynek do naszych apartamentów. Sieraj, Calin i Joda już spali, gdyż jako pierwsi dotarli do hotelu (nie dziwne w końcu wyjechali kilka godzin przed nami). Ale z tego co mi wiadomo chłopaki przed pójściem spać wypili kilka winek. Ponieważ byliśmy strudzeni podróżą postanowiliśmy z Rogalem chwilę porzucać dyskiem, na korytarzu.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Pobudka w sobotę rano nastąpiła o godzinie 8.00, zjedliśmy śniadanko (menu było obfite: chiński kociołek, jajecznica, kanapki z pasztetem, na bogato jednym słowem). Gdy już zaspokoiliśmy nasze wilcze apetyty ruszyliśmy na poszukiwanie turniejowej hali, niestety nasz skład uszczuplił się o Majoneza, którego zaatakowało jakieś wredne choróbsko i nie był w stanie grać. Po dotarciu na salę zaczęliśmy rozgrzewkę i o godzinie 11.30, o ile dobrze pamiętam, rozpoczęliśmy mecz z drużyną RTS. Wygraliśmy z nimi 11:7. Mieliśmy tylko jedną zmianę, ale na następny mecz miały do nas dołączyć posiłki z Niemiec. Niestety sławna niemiecka niezawodność tym razem dała przysłowiowej dupy i nasze wsparcie się nie zjawiło. Kolejny mecz rozegraliśmy z drużyną Life is Good i ulegliśmy im 7:11. Byliśmy strasznie rozgoryczeni ponieważ meczyk był do wygrania. Kolejna ekipa, z którą stanęliśmy w szranki była rosyjska ekipa Real Five, z tego co powiedział Rogal wynikało że mieli w składzie kilku reprezentantów Rosji. Ponieśliśmy sromotną porażkę. Ale nie wszystko było jeszcze stracone.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ostatni mecz graliśmy ze znaną nam z Ultifreeze oraz Zarazy wileńską drużyną Vorai sponsorowaną przez gumy do żucia Dirol, które zawierają śmiercionośny aspartan (teraz już wiemy czemu je rozdają po meczach). Zaczęliśmy całkiem nieźle od straty 4 punktów. Później nie było lepiej, ale mieliśmy niesamowitą! motywację i byliśmy strasznie nakręceni, walczyliśmy do samego końca. Niestety nie udało nam się dogonić wyniku. I polegliśmy. Po meczu Rogal został wybrany przez Vorai MVP meczu i w nagrodę dostał swoja własną porcje aspartanu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kolo godziny 17 zmęczeni, ale nie w kiepskich nastrojach, bo poszukiwacz jądra ziemi – Calin odkrył, że jeśli następnego dnia wygramy pierwszy mecz to będziemy jeszcze walczyć o miejsca 1-8. Odkrycie to poskutkowało tym, że podjęliśmy męską decyzje o wypiciu 4 piw na łebka i wczesnym udaniu się na spoczynek. Pierwszą część planu wypełniliśmy wzorowo natomiast w drugiej części przeszkodziła nam gra ACTIVITY. Jak na grę dla dziesięcio-latków, przysporzyła nam ona momentami wiele trudności. Bardzo jesteśmy ciekawi jak taki młody człowieczek narysował by „debiutanta” lub „czosnek” lub wyjaśnił słowami czym jest „droga pod ryglami”, nie wspominając już o pokazaniu „jadu kiełbasianego” czy „jądra ziemi” . Nie mniej było zabawnie i bardzo miło spędziliśmy czas. Dobry humor popsułem ja, obalając odkrycie Calina. Mieliśmy grać o godzinie 9 a nie o 11.30 i nie o miejsca 1-8 lecz o miejsca od 9 – w dół. Mimo to wciąż byliśmy pełni optymizmu i uznaliśmy że zajęcie 9tego miejsca będzie niezłym wyczynem. Z tak ambitnym planem poszliśmy spać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na sale wyjechaliśmy przed 8 i tym razem pojechał z nami Majonez, który odzyskał trochę sił. Pełni dobrych myśli, przystąpiliśmy do bolesnej rozgrzewki. Nasze mięsnie po sobotnim graniu odmawiały współpracy i niechętnie poddawały się jakiejkolwiek formie ruchu. Szczęśliwie na czas trwania meczy okazywało się, że można jeszcze z nich trochę wykrzesać. Jednak nie było to wystarczające i w niedziele wtopiliśmy wszystko łącznie z ostatnim meczem z organizatorami turnieju. Ten ostatni mecz nas już totalnie dobił. Niedzielnym standardem było przegrywanie od samego początku 0 do 4. Dało nam to wiele do myślenia i sprowokowało późniejszą dyskusję przez CB. Na osłodzenie gorzkiej porażki, po kąpieli i posiłki poszliśmy obejrzeć finał dywizji Women i Open. Było na co popatrzeć. Dziewczyny reprezentowały naprawdę niezły poziom zarówno swoją grą jak i wyglądem zewnętrznym. Jednak w porównaniu do męskiego Ultimate ich gra wydawała się znacznie mniej dynamiczna.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Finał Open był niesamowicie szybki i zacięty moskiewska drużyna SOKOL pokonała drużynę z Litwy HARDCORE ULTIMATE. Na wręczeniu nagród liczyliśmy, że uda nam się zaprezentować nasz mini show z cinquecento w roli głównej, jednak niestety nie otrzymaliśmy nagrody SOTG, i generalnie czuliśmy się pominięci w czasie ceremonii rozdania nagród jedyne słowa jakie padły na nasz temat to „kompania z polszy”. Żadnej nazwy ani nic. I w dodatku nawijali w niezrozumiałym dla nas języku.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;O godzinie 18 wyruszyliśmy do Polski. Tym razem w trasie nie towarzyszyła nam hardcorowa, mleczno biała mgła więc jechało się szybciej i przyjemniej. Podróż powrotną postanowiliśmy odbyć w dwu-samochodowej kolumnie, co by było weselej i raźniej. W drodze przez Łotwe przyszło nam uczyć kultury jazdy po autostradzie jakiegoś nieogarniętego kierowcę. Rogal przez około minutę blokował łepka który nas strąbił po tym jak go wyprzedziliśmy (WTF??). Nie opodal granicy z Litwą (około 346 km od Warszawy) nasza ekipa jadąca w Clio załapała się na pamiątkowe zdjęcie, wykonywane przez przydrożny automat do robienia zdjęć, który chyba był popsuty, bo nie wrzucaliśmy monet ani nawet nie mieliśmy ochoty na fotkę. Następnie na granicy Litewsko-Polskiej cudem udało nam się uniknąć bratobójczej stłuczki, Rogal w ostatnim momencie ominął furę Sieraja, po tym jak krzyknąłem „uważaj!!!!!”. Tym brawurowym manewrem zasłużyliśmy sobie na kontrolę dokumentów, szczęśliwie Rogal ma dobrą gadkę, świetną fryzurę i wrodzony urok osobisty i udało nam się pojechać dalej bez konsekwencji. Ujechaliśmy jakieś 200m i zostaliśmy zatrzymani przez kolejnego stróża granicy, ale i ten nie był w stanie oprzeć się Rogalowi.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Znudzeni długa podróżą postanowiliśmy się zabawić w kotka i myszkę na jednym z ostrołęckich rond. Tak na prawdę to Rogal nie wiedział gdzie jechać i czekał na Sieraja, dopiero po 5 kółkach okazało się że Sieraj jeździ po tym samym rondzie i też się zastanawia którędy jechać.&lt;br /&gt;W Warszawie byliśmy dosyć późno, bo koło godziny 3. Alek i Majonez mieli pociąg dopiero o 5.50, wiec wraz z Rogalem i Jodą postanowiliśmy im dotrzymać towarzystwa. I to by było na tyle, kto nie był niech żałuje. A tym, którzy byli dziękuję i BIG UP !! &lt;/p&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;pozdr Sergio&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;PS.: Wyjeżdżając z hotelu postanowiliśmy nagrać jak rzucamy dyskami z 6 piętra :D &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-5719810956522090130?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/5719810956522090130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=5719810956522090130' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5719810956522090130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5719810956522090130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/11/riga-rudens-2009-czyli-lis-na-gigancie.html' title='RIGA RUDEN’S 2009 – czyli lis na gigancie i venom sausage'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sv1s-c78pRI/AAAAAAAAEJc/ARyt-8kV9w4/s72-c/AWFRISBEE.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-2285751449056237539</id><published>2009-10-18T15:14:00.000-07:00</published><updated>2009-10-18T16:16:27.014-07:00</updated><title type='text'>Frisbee Kołem Się Toczy 2009</title><content type='html'>&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 289px; DISPLAY: block; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394081201105781858" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugRfmFxGI/AAAAAAAAEGA/itVTkIlC6ds/s400/plakat_kolo2009_maly.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Był to dla naszej druzyny juz 2 występ na turnieju organizowanym przesz Zdobywców Oskarów &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StubyO2uBRI/AAAAAAAAEEI/yxR7hTOu5J4/s1600-h/sotg.jpg"&gt;&lt;/a&gt;w miejscowości Koło. W zeszłym roku wywalczyliśmy 5 miejsce, było nieźle:) W tym roku natomiast wywalczyliśmy Spirit Of The Game, ponadto Luca dostal MVP i w klasyfikacji ogólnej pudło :D 3 miejsce za GMF i Furous Goats (dla tych obu zespołów wielkie gratulacje). &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugLf3ngcI/AAAAAAAAEF4/ug4J5NBM-lg/s1600-h/team.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394081098100081090" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugLf3ngcI/AAAAAAAAEF4/ug4J5NBM-lg/s320/team.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugGPAfSUI/AAAAAAAAEFw/j5J64P7qOJY/s1600-h/sotg.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394081007674542402" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugGPAfSUI/AAAAAAAAEFw/j5J64P7qOJY/s320/sotg.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div align="justify"&gt;Sobotnie potczki rozpoczeliśmy od pojedynku z naszymi mentorami, czyli z RJP :) Zaczęło się od srogiej lekcji 8:1 później sie troche obudziliśmy, a raczej oswoiliśmy z halą i udalo nam sie skończyć mecz z wynikiem 13:16. Kolejnym przeciwnikiem byli młodzi zawodnicy z Sosnowca z ex gwiazdą Spirit On Lemon, Szymonem jako trenerem ;) Szymonowi należy się pokłon, bo jego team zrobił niesamowity postęp, a młodziaki coraz lepiej sobie radzą (w meczu z RJP zdobyli ponad 12 pkt). Z nami niestety nie poszło im łatwo wygraliśmy różnicą koło 20 punktów. Kolejny mecz był dla nas bardzo ważny i chcieliśmy go wygrać. Na lini stanęliśmy na przeciwko Furious Goats, którzy na trawie przysporzyli nam trudności i udowodnili ze są mocnym teamem. Jednak w Kole ruszyliśmy bardzo mocno od samego początku i trzymaliśmy tak do syreny końcowej, gdy spojrzeliśmy po meczu na tablice widniał tam wynik 21:9 (o ile dobrze pamietam). Ostatni sobotni mecz rozegraliśmy z Astro Disco. Przez jednego z zawodników AD mecz zyskał miano niehumanitarnego za co bardzo przepraszamy :) wynik 26:6 robi mocne wrażenie. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Stuf_BjKCkI/AAAAAAAAEFo/oi3q7UuSnfI/s1600-h/joda.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394080883802769986" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Stuf_BjKCkI/AAAAAAAAEFo/oi3q7UuSnfI/s320/joda.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugLf3ngcI/AAAAAAAAEF4/ug4J5NBM-lg/s1600-h/team.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Stuf6mv1FPI/AAAAAAAAEFg/buqOTEKZrtM/s1600-h/calin+kolo.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394080807888688370" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Stuf6mv1FPI/AAAAAAAAEFg/buqOTEKZrtM/s320/calin+kolo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;Sobota dała nam wiele powodów do uśmiechu i radości. Dziarskim krokiem ruszyliśmy na impreze z założenia krótką, w praktyce wyszło jak zawsze. Sieraj pozazdrościł Filipowi złamanego nosa i poprosił Jacka zeby mu go złamał ;) na domiar złego w szpitalu w Koninie odmówili mu pomocy... a nastawianie nosa po tak dlugim czasie boli 1000 razy bardziej... Sieraj trzymamy kciuki bądz dzielny :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedzielne granie zaczęliśmy o 11.30 meczem z gospodarzami turnieju. Graliśmy bez Rogala, który niestety nabawil się kontuzji stopy, zmartwieni tym faktem rozegraliśmy średni mecz, który nie mniej jednak udalo nam się wygrać. Oskary zmusily nas do biegania i walki o kazdy punkt za co serdecznie dziękujemy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna potyczka to kolejne derby Warszawy, poł finał przyszło nam grać z GMF. Rozpoczęliśmy bardzo zmotywowani co przyniosło efekt w postaci 4 punktowego prowadzenia, jednak GMF grają do końca i nie odpuścili, brak celności w naszych rzutach sprawił że przegraliśmy. Dodatkowo w czasie tego meczu Chuck doznał kontuzji pleców i nie mogł kontynuowac gry (Rogal natomiast dzielnie kuśtykał:)&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StufyVL-duI/AAAAAAAAEFY/JzZzpcr8Q9w/s1600-h/kolo1.bmp"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394080665735952098" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StufyVL-duI/AAAAAAAAEFY/JzZzpcr8Q9w/s320/kolo1.bmp" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div align="justify"&gt;Walkę o miejsce na podium stoczyliśmy ponownie z RJP. Nasi mentorzy grali również osłabieni co niewątpliwie pomogło nam w wygranej. Szkoda że nie mogli zagrać pełnym składem, ale cóż niestety czasem tak bywa. Nie mniej mimo braku kilku kluczowych zawodników, RJP dało nam mocny wycisk, mecz skończył się wynikiem 16:12 lub 14:10 niestety nie pamiętam za dobrze ;P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Myślę że wszyscy możemy zaliczyć ten turniej do udanych, najbardziej cieszy SOTG (już chyba 3 w naszej historii). Wielkie podziękowania dla organizatorów i dla całego składu, który przez 2 dni grał na super poziomie. W turnieju wystartowali: Maja, Ola, Rogal, Sergiusz, Sieraj, Joda, Borys, Calin, Chuck i nasz MVP Luca :D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Big Up :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-2285751449056237539?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/2285751449056237539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=2285751449056237539' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2285751449056237539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2285751449056237539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/10/frisbee-koem-sie-toczy-2009.html' title='Frisbee Kołem Się Toczy 2009'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/StugRfmFxGI/AAAAAAAAEGA/itVTkIlC6ds/s72-c/plakat_kolo2009_maly.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-8380040310887595727</id><published>2009-09-17T09:53:00.000-07:00</published><updated>2009-09-17T09:59:14.084-07:00</updated><title type='text'>MINĄŁ ROCZEK</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;strong&gt;Halo AWF Warszawa! &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Minął rok (11.09) odkąd założyłem bloga. Fajnie że się coś ruszyło. Przeczytałem dzisiaj wszystkie posty i napewno gromadzenie doświadczeń turniejowych jest cenną pamiątką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Teraz czekamy na stronę! Pzdr&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5382481809182404786" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 212px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SrJqsBZRsLI/AAAAAAAAD9w/6gGgV-zl70c/s320/cake.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;gekon&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-8380040310887595727?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/8380040310887595727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=8380040310887595727' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8380040310887595727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8380040310887595727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/09/mina-roczek.html' title='MINĄŁ ROCZEK'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SrJqsBZRsLI/AAAAAAAAD9w/6gGgV-zl70c/s72-c/cake.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-1058880255495405154</id><published>2009-09-14T18:33:00.000-07:00</published><updated>2009-09-14T18:43:41.623-07:00</updated><title type='text'>Uwaga Unleashed 2009; 19-20 września</title><content type='html'>W miniony wrześniowy weekend ( 12-13 września ) nasza drużyna wybrała się na turniej do Poznania. Na kolejną edycje „Unleashed”,  najstarszego turnieju w Polsce. Wybraliśmy się trzema niemieckimi czołgami prowadzonymi przez Cichą, Maję i mnie (Sieraja). Turniej został zorganizowany przez poznańską drużynę Uwaga Pies. &lt;p&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 130px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sq7vY7S3fcI/AAAAAAAAD9Q/6HGqfi9dqqM/s320/wszyscy.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381501816267046338" /&gt;Z góry chcielibyśmy gorąco podziękować za weekend wypełniony atrakcjami, świetną zabawą no i oczywiście grą w talerze. Pierwszy pojazd prowadzony przeze mnie dotarł do Poznania wcześniej, co spowodowało oczywiście, że rozkręciliśmy mały biforek integrując się z poznańską drużyną na ławeczkach przy boisku. Po miłej rozmowie drużyna z Poznania udała się na imprezkę, a my poszliśmy się ulokować w hali, gdzie spaliśmy. W trakcie układania naszych legowisk dojechała reszta naszej drużyny . W zasadzie tak chyba zakończył się piątkowy wieczór, a nawet jeśli nie, to ja Wam go nie opowiem ponieważ mój film w `Realu` zakończył się zamieniając w równie ciekawe senne historie. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;W poniedziałek po przebudzeniu wszyscy czuli się wyśmienicie, czego dowodem jest niewymuszona budzikiem pobudka około 08.30. Pomimo, iż graliśmy dopiero ok.  11tej. Po porannym rozrzucaniu i rozgrzewce w pełni zmotywowani przystąpiliśmy do meczu z krakowską drużyną KrakUF. Mecz przebiegł gładko i po naszej myśli w wyniku czego zwyciężyliśmy, (chyba) 12:3. Z uśmiechami sięgającymi małżowin usznych rozeszliśmy się by znów spotkać się po 20 minutach w celu ponownego rozrzucania i zagrania kolejnego meczu. Według rozpiski kolejnym naszym przeciwnikiem miała być niemiecka drużyna wspomagana przez WD-40 i Wojtka Świątkowskiego. Niestety nie pamiętam nazwy zachodniego składu, gdyż była ona wyjątkowo skomplikowana i długa. Jak się okazało po 45 minutach drużyna ta także nie sprostała naszej grze, my wygraliśmy  wysoko  11:2. Po tym meczu wcześniej wspomniane kąciki naszych ust muskały już chmur, których na szczęście nie było za wiele, zaś pogodę określiłbym potocznym słowem „lampa”. &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sq7vwTB6a0I/AAAAAAAAD9Y/CczllhboqEw/s320/obrona+piotrka.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381502217775377218" /&gt;Przed trzecim meczem mieliśmy pewne obawy, gdyż graliśmy z drużyną Nine Hills. Jest to młoda drużyna, która dużo trenuje, przez co nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Na szczęście znów udało się wygrać wysoko, bo 13:4/5 ( niestety dokładnie nie pamiętam ). Nie potrafię także określić jak bardzo śmiały się nasze buzie ponieważ tak wysoko niestety mój wzrok nie sięgał.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na koniec dnia czekał nas najtrudniejszy mecz z gospodarzami. Poznańska drużyna przez połowę meczu prowadziła, a przez drugą połowę to my z kolei szaleńczo ich goniliśmy nie pozwalając zdobyć punktu. Niestety pomimo naszej świetnej gry czasu nie da się oszukać, a sekundy lecą nieubłaganie. Zabrakło ich dosłownie kilku i ulegliśmy jednym punktem, co spowodowało, że z grupy wyszliśmy na drugim miejscu, a  o półfinały graliśmy w tzw.  crossover’ach. Po ciężkim dniu zjedliśmy obiadek. Po obiedzie organizatorzy przewidzieli mecz gwiazd. Z naszej drużyny wytypowani przez nas samych zostali Luca i Maja oraz wybrany przez Uwagę Pies, Ja-Sieraj. Część z nas udała się pod prysznic i na mecz gwiazd, a część oglądać mecze naszej reprezentacji w siatkówce. Wieczorem oczywiście udaliśmy się na imprezę, na której nie zabawiliśmy długo. Po wypiciu piwka czy dwóch udaliśmy się spać, co zaowocowało w niedzielę rano dobrą kondycją fizyczną i psychiczną. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 158px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sq7wzzBdrWI/AAAAAAAAD9o/JJPuUTzq_pQ/s200/obrona+Sieraja.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381503377414663522" /&gt;Niestety drugiego dnia aura na dworzu nam nie sprzyjała. Było zimno, mokro i niestety wiało. Warunki te zrekompensował nam Chuck który dojechał na ostatni dzień. Niestety nie zdążył On na nasz pierwszy mecz. Mimo wszystko wygraliśmy go wysoko i pewnie zdobywając 13 punktów pokonaliśmy bydgoską drużynę AstroDisco, którą wspomagali gracze z Uwagi. Po wygraniu pierwszego `crossovera` przyszedł czas na drugą potyczkę w batalii o półfinał. Na drodze stanęła nam drużyna z Gdańska. Żeby nie było nudno nie napiszę już, że poszło jak po maśle, choć wygraliśmy pewnie 10:5.  To ogromnie ważne dla nas zwycięstwo dało nam prawo walki w półfinałach. Po małych komplikacjach mieliśmy zmierzyć się w nich z naszymi przyjaciółmi  z Warszawy z drużyną GrandMasterFlash. Niestety świetnie przygotowany warszawski skład rozniósł nas 11:4 grając pewnie i mechanicznie zdobywając punkty. Grali oni wspaniale cały turniej i pragniemy pogratulować im świetnej i poukładanej gry. Lekko zasmuceni tą porażką szybko pozbieraliśmy się na mecz o 3 miejsce, w którym mieliśmy grać po raz kolejny z Uwagą Pies. Mecz od początku wyrównany pozostał taki do samego końca. Przed zakończeniem prowadziliśmy 1 punktem. Niestety do zakończenia straciliśmy dwa w wyniku czego przegraliśmy 9:8. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Podsumowując zagraliśmy nawet dobry turniej znów lądując tuż za podium. Uwaga Pies zorganizowała świetny turniej zdobywając trzecie miejsce. Druga była drużyna RJP, a legendarną smycz przejęła od nich drużyna GMF. Po rozdaniu nagród czekał na nas gorący prysznic i podróż do Warszawy. Wszystkim drużynom, zawodnikom i kibicom serdecznie dziękujemy i gratulujemy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sieraj&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ps od Rogala: Czekam na moment aż cała Warszawa zdominuje podium:) Big Up dla wszystkich i gratulacje. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-1058880255495405154?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/1058880255495405154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=1058880255495405154' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/1058880255495405154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/1058880255495405154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/09/w-miniony-wrzesniowy-weekend-12-13.html' title='Uwaga Unleashed 2009; 19-20 września'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sq7vY7S3fcI/AAAAAAAAD9Q/6HGqfi9dqqM/s72-c/wszyscy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-3860145183699088078</id><published>2009-07-28T10:28:00.000-07:00</published><updated>2009-07-28T10:52:39.268-07:00</updated><title type='text'>24-25.07.2009 - Uwaga Pustynny Pies</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm86TieSi3I/AAAAAAAAD4M/rmWz-hWOYCo/s1600-h/IMG_0532.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm85fEBEkRI/AAAAAAAAD38/Ip9uFo189FA/s1600-h/IMG_0370.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm85fEBEkRI/AAAAAAAAD38/Ip9uFo189FA/s320/IMG_0370.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363568887038513426" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0); "&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm85fEBEkRI/AAAAAAAAD38/Ip9uFo189FA/s1600-h/IMG_0370.JPG"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=""&gt;U&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0); "&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;waga Pustynny Pies był drugim w Polsce turniejem hat’owym ( aczkolwiek pierwszym plażowym ). Imprezę zorganizowała ekipa spod znaku Wielkiej łapy psa pod przewodnictwem Mamby – Uwaga Pies z Poznania. Turniej odbywał się równolegle z pustynnymi mirażami – imprezą mającą miejsce na Pustyni Błędowskiej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Z naszej ekipy wybrały się jedynie cztery osoby: Majka, Borys, Sieraj i ja (Joda). W trwającej niespełna 4 godziny trasie towarzyszył nam Wojtek z Grand Master Flash. Trasa minęła bardzo szybko, nie staliśmy w żadnych korkach ani nie mieliśmy żadnych niespodziewanych przygód. Dojechaliśmy na miejsce w rytmie pili dżinu, w bardzo szampańskich nastrojach. Nie rozkładaliśmy namiotów ani nic z tych rzeczy, od razy po wyjściu z samochodu przystąpiliśmy do i tak już dobrze rozkręconej integracji między zawodnikami ze wszystkich polskich drużyn. Kto wytrzymał integrację dłużej, ten mniej spał i na odwrót.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Mecze zaczęliśmy około 11 w sobotę. Wojtek i Sieraj trafili do ekipy Surykatek – grali między innymi z Tomem (Spirit On Lemon), Grochem (Uwaga Pies), Majka do Kuguarów – razem z Majonezem (Astrodisco), Maćkiem (Zdobywcy Oskarów), Kubą (Uwaga Pies), a Borys i ja graliśmy w Czarnych Mambach (tutaj mogę wymienić cały skład ponieważ tylko ten zapamiętałem) : Mamba (Uwaga Pies), Magda (Nine Hills), Doro (Spirit On Lemon), Grzała i Jacek (KrakUF), Buli i Sylwia (NIne Hills), Pat i Maniek (Uwaga Pies), Scott ( z Nowej Zelandii – gość ekipy z Krakowa), Nowy (Astrodisco) no i ja.&lt;/p&gt;  &lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); "&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm86TieSi3I/AAAAAAAAD4M/rmWz-hWOYCo/s320/IMG_0532.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363569788567325554" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Jako, że wyniki na hat’owych turniejach to rzecz drugorzędna, opiszę je po krótce. Moja drużyna (Czarne Mamby) po pierwszym dniu grania trafiła do Weak Pool’a, z którego dzięki wysokiej wygranej z Kuguarami wyszliśmy na pierwszym miejscu. Turniej rozgrywany był według zasad, gdzie liczy się liczba zdobytych i straconych punktów, dlatego drużyny przelewały krew w pustynny piach o każde oczko. Z tego samego powodu, niektóre ekipy grały ze sobą nawet po 3 spotkania podczas tego turnieju – niektórym podobało się to bardziej, innym mniej – było sprawiedliwie. Sobotnie mecze zostały przerwane przez pustynną burzę (deszczową, a nie piaskową jak narzuca pierwsza myśl – skąd deszcz na pustyni?), organizatorzy nie chcieli narażać niczyjego zdrowia, dlatego postanowili o przerwaniu rozgrywek i o przeniesieniu spotkań na niedzielę. Po obiedzie, i kiedy pogoda się ustabilizowała, spora ekipa fanatyków ultimate’a wróciła na pustynię, żeby grać dla fun’u, z relacji grających wiem, że grało się wyśmienicie przez około 3 godziny – potem zabrakło sił i zdecydowano o powrocie do noclegowni. Wieczorem bawiliśmy się na pustynnych mirażach. W niedzielę było widać kto się bawił lepiej a kto gorzej, więcej osób było bawiło się na pewno lepiej, dlatego uważam, że imprezę można zdecydowanie uznać za udaną. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); "&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm85uNpzDPI/AAAAAAAAD4E/qvZOeHcftp8/s320/IMG_0451.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363569147323288818" style="float: left; margin-top: 0px; margin-right: 10px; margin-bottom: 10px; margin-left: 0px; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Sensacją niedzielnych rozgrywek bya drużyna Skorpionów ( z Maćkiem (Uwaga Pies), Szymonem (RJP), Rafim i Chlebanem (WD-40). W sobotę nie szło im najlepiej, ale za to w niedzielę dali się we znaki i namieszali bardzo w tabeli. Najpierw zremisowali z Czarnymi Mambami, tylko po to, żeby w kolejnym meczu z nimi wygrać – dzięki czemu trafili do finału. Czarne Mamby w walce o trzecie miejsce pokonały rewelacyjne w sobotę, ale z kolei nieco osłabione w niedzielę Psy Dingo ( Misza -Astrodisco w sobotę doznał urazu, co spowodowało, że nie był w stanie kontynuować gry) . Do finału trafiły drużyny Skorpionów i Tarantul ( z m. in.: Wojtkiem Świątkowskim i Adamem (RJP), Grzybem (Uwaga Pies), Koniem (KrakUF), Kulfem (Nine HIlls), Olą (Zdobywcy Oskarów). Po zaciętej walce, wielu efektownych akcjach, punktach wyłapywanych lay out’ami i blokach w obronie oraz czasie dla dwóch wielkich teoretyków ultimate ( mam na myśli Wojtka z RJP i Maćka z Uwagi ) zwyciężyła ekipa Tarantul!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Oczywiście finału nie obejrzałem do końca znam jego przebieg z relacji świadków, tak samo jak ani nie byłem w pełni sił, z powodu czego nie przysłużyłem się za bardzo do zdobycia III-go miejsca Czarnym Mambom, ponieważ więcej czasu niż na boisku spędziłem w toalecie:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Dopadła mnie klątwa Błędnego Faraona z Pustyni Błędowskiej, który błędnie obrał obiekt swojej klątwy i zamiast męczyć ludzi w Egipcie dopadł biednego zawodnika Czarnych Mambek.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;Po oznajmieniu końcowej klasyfikacji, rozdaniu nagród i kilku słowach od kapitana zwycięskiej drużyny ultimate'owcy ruszyli pod prysznice, żeby czystymi powrócić bezpiecznie do swoich domów. Jak to zwykle bywa, trudno było rozstać się z kolegami z zaprzyjaźnionych ekip dlatego pożegnaniom nie było końca, ale w końcu trzeba było ruszyć w droge powrotną do domu. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); "&gt;&lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Na szczęście, tak samo jak droga do – ta powrotna obyła się bez sensacji.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Dziękujemy organizatorom za trud i pracę włożoną w organizację turnieju. Było jedwabiście!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;JODA&lt;/p&gt;  &lt;!--EndFragment--&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-3860145183699088078?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/3860145183699088078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=3860145183699088078' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3860145183699088078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3860145183699088078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/07/24-25072009-uwaga-pustynny-pies.html' title='24-25.07.2009 - Uwaga Pustynny Pies'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sm85fEBEkRI/AAAAAAAAD38/Ip9uFo189FA/s72-c/IMG_0370.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-6169496906571226495</id><published>2009-06-19T08:27:00.000-07:00</published><updated>2009-06-19T08:59:56.384-07:00</updated><title type='text'>Windmill Windup 2009</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SjuyUvny0bI/AAAAAAAACo0/Q7xCeEc7RhQ/s1600-h/Logo.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 272px; height: 278px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SjuyUvny0bI/AAAAAAAACo0/Q7xCeEc7RhQ/s320/Logo.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349065051883098546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejny nasz turniej to Windmill WindUp w Amsterdamie. Od lat jest to jeden z największych turnieji w całej Europie. Przyjeżdżają tutaj najlepsze ekipy z całego kontynentu. W tym roku w turnieju wzięło udział ponad 60 drużyn we wszystkich dywizjach. W open w której graliśmy grało, aż 36 drużyn! Szczerze mówiąc poziom gry był oszałamiający. Bez urazy, ale żadna polska drużyna nie wspięłaby się powyżej 15 miejsca. Był to bardzo mocno obstawiony turniej, zaś wspaniały klimat oraz genialna organizacja to to z czym zetknęliśmy się przyjmując to z uśmiechem na twarzy. Niczego tu nie brakowało.&lt;p&gt;Początkowo mieliśmy grać w 10 osób, ale jak to zwykle bywa, Los nam nie sprzyjał zabierając nam w ostatnim momencie trzy osoby w osoby ze składu.  Tomek Koc miał wypadek samochodowy z którego całe szczeście wyszedł bez szwanku, ale tego szcześcia nie miał jeden z Jego pasażerów i w ciężkim stanie wylądował w szpitalu. Z tego powodu Kocu nie był w stanie z nami pojechać. Wiedz, że w pełni rozumiemy Twoją sytuacje i ważniejszym jest dla nas to żebyś doszedł do siebie. Kolejną osobą był Bartek Borys który z 40 stopniową gorączką już leżąc w łóżku czuł się jakby odbywał jakąś wielokilometrową podróż. No cóż szkoda, że choroba dopadła Cię akurat teraz, bo na tym turnieju mogłeś się bardzo wiele nauczyć. No ale takie jest życie.. Cóż... Na koniec dowiedziałem się jeszcze, że Cicha ma problemy z kolankiem przez co również nie będzie mogła zasilić naszych szeregów na boisku. W ten sposób została nas siódemka grających, a przed nami roztaczała się wizja kolejnego bardzo ciężkiego turnieju bez zmian. Poza nami grającymi, na ten Trip wybraliśmy się z dużą grupą naszych przyjaciół-kibiców, którzy przez cały turniej wspierali nas w trakcie zmagań na boisku. Dwóch ziomów z tej ekipy odciążało nas również na boisku i tylko dzięki nim daliśmy radę zagrać cały turniej. Dzięki Wam za to. Bez Was nie dalibyśmy rady. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 230px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sjuy56qMnhI/AAAAAAAACo8/PYhWapMRO-8/s400/Ekipa.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349065690501127698" /&gt;Wymienię teraz wszystkich z ekipy i dla Was też wielki BIG UP! Żulek, Aga, JaMaja, Cicha, Doro, Gosia, Karolcia z bratem, Kris, Dusza, dwóch Michałów, Wiktor, Łukasz, Białko,  Jacek, Paweł, Staszek, Piotr i Łukasz. Szczególne dzięki dziewczynom za opiekę i ciepłe słowa, którymi nas obdarzały za każdym razem gdy na naszych twarzach malował się cień smutk czy wiszącej nad głową porażki. Dzięki i pamiętajcie, że trening jest w każdy Wtorek i Czwartek, a numer do mnie znacie. Gdybyście chciały się spotkać na kawę, piwo, obiad czy jakąś inną miłą czynność której można się oddać wspólnie to jestem zawsze otwarty na propozycje;) Buziak.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Taką właśnie wesołą gromadką umówiliśmy się o godzinie 5 rano na pl.Bankowym w Warszawie i po organizacyjnej godzince wyruszyliśmy w naszą najdalszą jak do tej pory drużynową podróż. Pięć pełnych samochodów i uśmiech na twarzach wszystkich to to czego nie zapomnę. No, a jeśli jednak zapomnę to mi przypomnijcie, ok?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wcześniej w nocy jeden z naszych samochodów już wyjechał więc przecierali Oni szlaki. Ku przestrodze wspomnę tylko że w Niemczech zostali zawróceni do Polski w celu wymienienia opon. Niestety nie posiadały one bieżnika, a niemieckie prawo jest bardzo restrykcyjne w kwestiach bezpieczeństwa. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przez całą drogę staraliśmy się trzymać razem, ale temperament każdego z nas powodował, że prawa noga robiła się tak ciężka..:) Więc co chwilę byliśmy zmuszeni dzwonilić do siebie w celu odnalezienia się na trasie. Razem udało nam się dojechać do granicy, a potem każdy we własnym tempie i własną drogą skierował się w stronę Amsterdamu. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po drodze lało prawie cały czas. Czasami  tak mocno, że ciężko było zobaczyć samochody jadące na pasie obok, a co dopiero te za czy przed nami. Przejaśniło się dopiero ok. 19tej, gdy wraz ze współpasażerami uświadomiliśmy sobie, że jedziemy na Hamburg czyli w odwrotnym kierunku niż powinniśmy. Sytuację tą zawdzięczaliśmy uprzejmości pana który pokierował nas tą trasą jako podobno lepszą, przy czym nie powiedział, że będzie to trasa dłuższa o prawie 200km. No cóż powiedzenie `Niemiec Polakowi wilkiem` chyba najlepiej określi zaistniałą sytuację. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;W ten sposób z miejsca w czołówce naszej grupy do Amsterdamu&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 305px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SjuzYNYJEiI/AAAAAAAACpE/fmK2ICej21o/s400/Wiatraki.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349066210921746978" /&gt; dojechaliśmy jako ostatni po przejechaniu w przybliżeniu 1500 km w czasie 17 godzin. Całą drogę prowadziłem i mimo kilku kryzysów dojechaliśmy bezpiecznie na miejsce ok godziny 22ej. Gdy przyjechaliśmy na terenie pola namiotowego zastaliśmy rozstawione mini miasteczko Awf`u w sile 7 namiotów ustawionych po okręgu. Po skonsumowaniu prezentów od organizatorów spędziliśmy jeszcze długie godziny na rzucaniu dyskiem oraz na włóczeniu się po ogromnym terenie Windmill`a. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania i wstając rano na śniadanie zszokoła mnie informacja, że wszystko to odbywać się będzie na bagatela! 17 boiskach!!!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po sutym śniadaniu i rogrzewce stanęliśmy na linii na przeciwko drużyny z Belgii, której nazwy nie mogę sobie przypomnieć ani znaleźć na stronie organizatorów. Nie zmienia to faktu, że mecz ten był dla nas zimnym prysznicem ponieważ dostaliśmy 15 do zera. Stało się to w krótkim czasie około 35 minut więc wyobraźcie sobie poziom ich gry. Żebyście mniej więcej ogarnęli jaki był tu poziom to wspomnę, że ta drużyna zajęła dopiero 16 miejsce, a składała się z samych wysokich sprawnych gości z których każdy grał jakby urodził się z dyskiem w ręku i w korkach na nogach. Pogratulowaliśmy im takiej wygranej i wróciliśmy do namiotów w celu ustalenia taktyki na kolejne mecze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem Wam jako ciekawostkę, że mecze na tym turnieju trwały aż 90 minut lub do 15 punktów. Po tym przegranym meczu wzięliśmy się w garść i w więszości nie oddaliśmy na tym turnieju żadnego meczu przed upłynięciem przynajmniej 80 minut. Mocny defence to jedyne co mogliśmy od siebie dać przeciwnikom. Staraliśmy utrudniać Im zdobywanie punktów jak tylko było to możliwe, ale w każdym meczu z osobna brak zmian dawał nam się we znaki co zawsze przechylało szalę zwycięstwa na stronę naszych&lt;br /&gt;oponentów. Wyobraźcie sobie 4 mecze jednego dnia po 90 minut..Masakra. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecze zakończyliśmy ok. godziny 18tej i kontuzja nadgarstka u Simona sprawiła, że od następnego dnia grał z nami Adam jako nasz siódmy zawodnik. Zmęczeni jak nigdy udaliśmy się pod prysznic. Tam wszyscy marudziliśmy, ale wiedzieliśmy, że czeka nas w Amsterdamie nagroda za każdy przebiegnięty tego dnia kilometr. Przebrani i gotowi na podbój centrum udaliśmy się w 17 osób na przystanek autobusowy. Na nim czekała już pewna grupa graczy zmierzających w tą samą stronę. Z radością stwierdziliśmy że kierowca autobusu z powodu braku biletów normalnych musiał sprzedawać nam bilety o połowe tańsze czyli ulgowe. Powiem tylko, że w tym kraju nasza legitymacja studencka nie obowiązuje więc mieliśmy farta. &lt;p&gt;Już po drodze okazało się, że albo Amsterdam jest wielki albo my jesteśmy strasznie mali ponieważ podróż trwała ponad pół godziny. Na takim zmęczeniu odczuliśmy to jakbyśmy jechali co najmniej nad morze i to na stojąco. &lt;/p&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 232px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sju1w6MShQI/AAAAAAAACpU/7aDozq8Azhc/s320/Zameczek.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349068834291746050" /&gt;Po dojechaniu do centrum wysypaliśmy się z autobusu i jak dzieci przyklejaliśmy się do witryn sklepowych oraz podziwialiśmy pobliską architekturę z miną ludzi lasu. Niewiele myśląc udaliśmy się do pierwszego Coffeshopu po drodze i tam spędziliśmy większą część wieczoru. Po wyjściu poruszając się tempem mocno spacerowym zwiedziliśmy czerwoną dzielnice przyglądając się dziesiątkom Pań stojących w oknach &lt;br /&gt;niczym na wystawie. Prezentowały one swoje wdzięki i bezpruderyjnie zapraszały do siebie przechodzących w pobliżu mężczyzn i nie tylko:) Gdy tylko ktoś decydował się na wejście do takiego pokoiku zostawał nagradzany brawami od przechodniów którzy tłumnie stali o tej porze na ulicach. Przyznam, że to zupełnie inny świat. Ciekawy, ale nie mógłbym tam chyba mieszkać. Jest tam zbyt głośno, tłoczno i wyuzdanie czyli po prostu męcząco;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na nasze Frisberskie powroty była dosyć wczesna godzina, ale zdecydowaliśmy, że mając przed sobą jeszcze dwa dni grania w tak małym składzie to będzie jedyna słuszna opcja. Jedyne co potem pamiętam to to, że rano obudził nas dźwięk turniejowego głośnika informujący, że nasz mecz właśnie się zaczyna. Niewiele myśląc zerwaliśmy się na równe nogi i w klapkach z korkami w ręku i dumą na ramieniu pobiegliśmy na boisko żeby znów zebrać baty od drużyny tym razem ze Szkocji. Nie wiem jakim cudem ten mecz przegraliśmy, ale niestety wynik mówił jedno 15:12 dla naszych przeciwników. Wyprzedzając fakty powiem, że następnego dnia odebraliśmy sobie tą przegraną rozgramiając ich do trzech punktów co znacznie poprawiło nasze humory. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do soboty znów rozegraliśmy 4 mecze i prawie wszystkie graliśmy do końca. Niestety w siedem osób na boisku w tym z dwoma które pierwszy raz Ultimate, nie mieliśmy żadnych szans z liczniejszymi składami. Po zakończeniu ostatniego meczu, wydelegowaliśmy ekipę która miała pojechać samochodem do miasta po zakupy. Jak tylko wyjechali duża część z nas grających zdecydowała że prześpi się chwilkę żeby odpocząć przed wieczorną imprezą. Już nikogo niestety tego dnia nie zobaczyłem ponieważ o godzinie 22iej wszyscy padli w tym ja. Zdziwiłbym się gdyby się tak nie stało. 15 godzin jazdy, kilka godzin snu i dwa dni po cztery mecze, a każdy z nich prawie po 90 minut. Wytrzymał(a)byś? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Niedziela była trzecim dniem turnieju i mieliśmy tego dnia zagrać tylko dwa mecze. Pełni sił po całej smacznie przespanej nocy wkroczyliśmy na boisko nr17 gdzie mieliśmy zagrać przeciwko ekipie z Holandii, przeciwko której graliśmy już wcześniej. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz, ale fakt, że dzień wcześniej już z Nimi wygraliśmy oraz nasze zrozumienie na boisku i dobre wybiegnięcia zaowocowały wygraną tego meczu przed czasem. Tutaj Gural wielki big up za pobudkę, bo ten mecz był Twój:)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Potem z racji walki o ostatnie miejsca w rankingu znów zagraliśmy mecz ze Szkotami (o których wspomniałem wcześniej) który wygraliśmy. Turniej skończyliśmy na żałosnym 33 miejscu, ale dużo się podczas niego nauczyliśmy. Chciałbym wpisać ten turniej do naszej rozpiski turniejowej na rok przyszły. I mam nadzieję, że w przyszłym roku pojedzie nas jeszcze więcej. Tak graczy jak i kibiców..&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Finał grały ekipy ze Szwajcarii i Czech. Dosyć często gram na różnych turniejach z naszymi południowymi sąsiadami więc ze smutkiem patrzyłem jak przegrywają ten mecz. &lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 171px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sju0rXpdlcI/AAAAAAAACpM/FY2biqqZC2Q/s320/Finał.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349067639607891394" /&gt;Trzeba jednak przyznać że ekipa ze Szwajcarii pokazała naprawdę genialną grę. Dziewczyny stwierdziły też, że są całkiem przystojni. Widzicie,? mając te atuty można wygrać taki turniej. No to brakuje nam jeszcze tylko genialnej gry;)co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wręczeniu nagród szybko spakowaliśmy samochody i ruszyliśmy do centrum żeby jeszcze choć przez chwile poprzebywać w tym mieście które jest (Ultimate City of Freedoom). Gdy wróciliśmy ze zwiedzania za wycieraczkami naszych trzech wehikułów znaleźliśmy kartki informacyjne, że wygraliśmy po 54.99 euro za złe parkowanie. Ucieszyliśmy się strasznie, ale na razie nie płacimy, zobaczymy może się nam upiecze, chociaż wątpię..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając zmieniałem się po drodze z Gekiem jednak niestety przerywany niespokojny sen na siedzeniu pasażera nie wystarczył i musieliśmy się zatrzymać na dłużej. Spaliśmy w hotelu `Clio` na kółkach. Pokój był bardzo luksusowy, a cztery nowej generacji łóżka siedzące producent zmieścił w karoserii o powierzchni 6m sześciennych. Musieliśmy też wybrać czy chcemy dusić się w tak małej przestrzeni czy zostać pożarci przez komary ludojady. Wybraliśmy tą pierwszą opcję. Półtorej godziny snu i odpowiedź przecząca na zadane przeze mnie pytanie -Czy jesteś w stanie prowadzić, bo ja nie? Przekonała mnie, żeby ruszyć w dalszą podróż. Po takim weekendzie przecież i tak się nie wyśpimy w samochodzie więc nie było co zwlekać. Wracając gdy wszyscy spali, miałem małe kryzysy ale stosując triki podpatrzone kiedyś u Taty jakoś udawało mi się obudzić. Rączka wystawiona przez okno czy zmiana pozycji siedzenia, nie Tatku;)? &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Gdy dojechaliśmy, sprawdziłem tylko czy wszyscy bezpiecznie dojechali i udałem się w objęcia Orfeusza.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To wszystko. Mam nadzieję, że następnym razem pojedziemy tam silnym składem i będzie nam dane powalczyć o miejsca w czołówce. Również nasi kibice zoobowiązali się nam towarzyszyć i kibicować. Następnym razem zostaniemy jednak dłużej. Po czterech dniach jedyne co czuję to niedosyt. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się zrealizować te plany. I przeżyjemy jeszcze wspanialszą przygodę. Dziękuję wszystkim, którzy byli tam z nami i wspierali nas w bojach oraz Wam Jajo i Adamie, bo bez Was nie moglibyśmy nawet wystartować. Dzięki za poświęcenie i mam nadzieje, że wszyscy zakochaliście się w tym sporcie tak samo jak my. Szacuneczek...:)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;PS: W ten weekend odbył się równolegle turniej w Sosnowcu i chciałbym w imieniu swoim jak i drużyny pogratulować drużynie która wygrała czyli Grand Master Flash. Jesteśmy z Was dumni i wiedzcie, że zawsze w Was wierzyliśmy i zawsze będziemy wspierać. Dla Was też wielki Ukłon!!/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;R&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-6169496906571226495?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.windmillwindup.com/2009/' title='Windmill Windup 2009'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/6169496906571226495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=6169496906571226495' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/6169496906571226495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/6169496906571226495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/06/windmill-windup-2009.html' title='Windmill Windup 2009'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SjuyUvny0bI/AAAAAAAACo0/Q7xCeEc7RhQ/s72-c/Logo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-2126730578164341000</id><published>2009-05-30T09:44:00.000-07:00</published><updated>2009-06-03T05:24:50.984-07:00</updated><title type='text'>30 maja - rozgrywki WLU</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SiGT47-OtyI/AAAAAAAAB6Y/7Qxbc_FA8Es/s1600-h/WLU.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 205px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SiGT47-OtyI/AAAAAAAAB6Y/7Qxbc_FA8Es/s320/WLU.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5341713239418779426" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj na boiskach do Rugby warszawskiej SKRY odbył się pierwszy etap rozgrywek Warszawskiej Ligi Ultimate. Udział w nich wzięło, aż pięć drużyn. Rasz, Kosmodisk, RJP, Grand Master Flash oraz Alimejt Warsaw Frisbers czyli my. Pogoda jak zwykle ostatnimi czasy słaba. Rzęsisty deszcz padający przez pierwsze dwa mecze skutecznie utrudniał dalekie rzuty oraz powodował, że najprostsze dyski wypadały nam z rąk. Zresztą nie ma się co spodziewać wspaniałej pogody gdy opłata rejestracyjna wynosi 80zł za drużynę;) Za takie pieniądze nie da się niestety zamówić słońca. Poza pogodą wszystko było przygotowane bardzo dobrze i nic nie było wstanie zepsuć nam humorów. Przed meczami porządnie się rozgrzaliśmy i czuliśmy moc tak w nogach jak i w sercach.&lt;p align="left"&gt;Zaczęliśmy o godz. 14:40 spotkaniem z Kosmodiskiem i wygraliśmy go pewnie 12 do zera. Wynik nie odzwierciedlał zapału tych młodych graczy, którzy dawali z siebie maksimum sił i woli walki. Przepowiadam, że już niedługo staną się naprawdę groźnym przeciwnikiem. Jednym słowem mają potencj(ę)ał;P&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div align="left"&gt;Drugi meczyk tego dnia zagraliśmy z GMFem i niestety przez `GŁUPIE&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SiGUUkTrlvI/AAAAAAAAB6g/q5qOjeCXZMo/s200/JA+w+wyskoku.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5341713714102638322" /&gt; DROPY` przegraliśmy. &lt;strong&gt;Jeśli ktoś mi kiedyś powie, że trening w&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;deszczu nie ma sensu to przytoczę ten właśnie dzień.&lt;/strong&gt;Mecz ten nazwałbym grą błędów. &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Brak prawidłowego ustawienia na boisku, ustawianie się za daleko i wybieganie za późno.&lt;/span&gt; To wszystko składa się na nasze notoryczne przegrane. Czasem mamy przebłyski i wtedy nikt nie jest w stanie nas zatrzymać, ale w większości przypadków dostajemy baty przez to, że nie potrafimy przenieść tego co trenujemy na boisko. Chłopaki i dziewczyny DO ROBOTY!! &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 161px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SiGTUhvhFZI/AAAAAAAAB6Q/KrBJ4bh9W2M/s200/MAji+Layout.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5341712613902456210" /&gt;Wśród tych wielu nieudanych akcji zdarzały się też spektakularne layouty i wspaniałe ślizgi twarzą w błocie. Ale musimy pamiętać, że taka ostra gra jest również niebezpieczna. Po jednej z takich akcji Joda skończył w szpitalu z przeciętym łukiem brwiowym. No nic, zdarza się. Buziak.&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;Po meczach doszliśmy z Gekiem do wniosku, że chyba wolimy z boiska schodzić mokrzy i brudni niż zbytnio opaleni:)&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;Na koniec zawodnicy ze wszystkich drużyn stanęli w tradycyjnym kole i odbyło się pierwsze, historyczne wręczenie nagród z zimowej edycji WLU. Zapamiętajcie ten moment ponieważ jak powiedział Radek jest to historyczna chwila dla polskiego Ultimate`a. Pierwsza w Polsce liga Ultimate Frisbee.&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 136px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SiGR9eR4XDI/AAAAAAAAB54/lmp91z70aEE/s400/wszyscy.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5341711118324227122" /&gt;Tak więc, pierwsze miejsce zajęło RJP , drugie Grand Master Flash, trzecie Altimejt Warsaw Frisbers zaś czwarte, ostatnie lecz nie najgorsze Rasz. Zostały również wręczone nagrody MVP i tutaj przytaczając słowa Stasia powiem, że zdominował je AWF. Z małym rumieńcem informuję, że nagrodę Najbardziej Znaczącego Gracza Ligi Indoor`owej 2008/09 dostaliśmy Ja-Rogal oraz Maja aka Nielot.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;Dziękujemy organizatorom i do zobaczenia na kolejnej edycji WLU.&lt;br /&gt;Big Up!!&lt;br /&gt;R&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-2126730578164341000?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/2126730578164341000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=2126730578164341000' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2126730578164341000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2126730578164341000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/05/30-maja-rozgrywki-wlu.html' title='30 maja - rozgrywki WLU'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SiGT47-OtyI/AAAAAAAAB6Y/7Qxbc_FA8Es/s72-c/WLU.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-6556453856158425595</id><published>2009-05-18T08:48:00.000-07:00</published><updated>2009-05-18T14:16:27.420-07:00</updated><title type='text'>Turniej we Wrocławiu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGGAv7JcFI/AAAAAAAABo4/7fdZbLaJ9ds/s1600-h/Clipboard01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 189px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGGAv7JcFI/AAAAAAAABo4/7fdZbLaJ9ds/s320/Clipboard01.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337194380833419346" /&gt;&lt;/a&gt;Po niedawnej wygranej na turnieju pod Warszawą byliśmy bardzo zmotywowani i mieliśmy mnóstwo pozytywnej energii.  Zebraliśmy więc najmocniejszą ekipę, zaprosiliśmy kilkoro naszych groopies i wyruszyliśmy na podbój Wrocławia mając najszczersze chęci wygrania tego turnieju.. W składzie Koc, Szymon, Igor, Calin, Śledziu, Gekon, Kret, Sergiusz, Maja, Magda, Joda, Sieraj oraz Ja-Rogal myśleliśmy, że nikt nie będzie w stanie nas zatrzymać.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Wspomnę jeszcze o kilku ważnych osobach. Na ostatnim treningu przed turniejem kostkę skręcił sobie jeden z naszych nowych zawodników Michał vel Kato. Zmartwiło nas to niezmiernie. Do tej pory szczerze mówiąc myśleliśmy, że jesteśmy niezniszczalni. Na dzień przed wyjazdem Ola vel Cicha z powodów rodzinnych również zrezygnowała z wyjazdu. Byłabyś wielkim wsparciem. Przykro nam że nie mogłaś jechać i wiedz, że łączymy się z tobą w bólu...... &lt;/p&gt;Reszta ekipy - Daria, Iza oraz Piotrek mieli nas dopingować. W ostatniej chwili Piotrek został jednak wybrany do składu i już jako zawodnik AWF grał z nami cały turniej. Masz bracie predyspozycje do zostania bardzo dobrym graczem. Mamy nadzieję że będziesz z nami dalej trenował. Pozdrowienia dla Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszyliśmy o godzinie 15:30. Ja-Rogal, mój stary ziomek Olo, Joda i Sieraj jako kierowca. Niestety jak to w dużych miastach bywa, korki na  drodze wyjazdowej skutecznie opóźniły nasz wyjazd o kilka godzin. W końcu udało nam się w oddalić o jakieś sto pięćdziesiąt kilometrów od Warszawy, gdy w naszym VW Passacie zauważyliśmy nienaturalny brak mocy. Zatrzymaliśmy się na pierwszej stacji benzynowej i kolejne pół godziny straciliśmy na szukanie usterki. Znaleźliśmy. Wielka jak palec dziura w przewodach doprowadzających powietrze do Intercoolera. Oznaczało to, że nie mamy turbiny, a to z koleji oznaczało, że od zera do setki będziemy rozpędzali się w około tysiąc lat świetlnych. Czytaliście relację z Wiednia?? To nawiązując do Niej nazwijmy to Klątwą Zająca. W międzyczasie dołączył do nas drugi samochód, a w nim Calin, Iza, Szymon, Igor oraz wspomniany Piotr. Sieraj niewiele myśląc, zakasał rękawy i zabrał się do naprawy. Przyświecał mu stary harcerski sposób. `Taśma klejąca i podpałka jest dobra na wszystko`:) &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Reszta z nas, która nie bardzo miała jak pomóc przy naprawie, ku zdziwieniu klientów stacji zaczęła rzucać po całej jej terenie naszym ukochanym dyskiem. Wykonaliśmy pewnie ze 100 rzutów zanim samochód był `gotowy`. Zapakowaliśmy z powrotem nasz rzeczy i uradowani ruszyliśmy w dalszą podróż. Co prawda z naszego silnika przy każdym dodawaniu gazu wydobywał się dźwięk jakbyśmy przenosili się w czasie, ale samochód przynajmniej jechał.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jadąc cały czas w okolicach 100 kilometrów na godzinę punkt 24ta dotarliśmy na miejsce. Zapłaciliśmy za kemping i zabraliśmy się za rozstawienie naszego namiotu, sławnej `KOZICY`. Kozica jest w stanie pomieścić, pewnie z 15 osób więc większość z nas miała już dach nad głową. Czekając na resztę drużyny ruszyliśmy na powitalną imprezę przy ognisku. Mnóstwo znajomych twarzy, ale również wiele nieznajomych spowodowało, że znów poczuliśmy turniejowy klimat. Kilka uściśniętych dłoni oraz kilka czułych uścisków udowodniło nam, że jesteśmy jedną wielką rodziną.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak to bywa na turniejach wraz z Gekiem, Kretem oraz Piotrkiem, po zjedzeniu kiełbasek do rana rzucaliśmy plackiem na terenie kempingu. Poszliśmy spać zmęczeni, ale i usatysfakcjonowani około godziny szóstej rano. Śniadanie zjedliśmy w ciemnych okularach, ale poranna kawa pomogła nam otworzyć do końca oczy. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pierwszy mecz zagraliśmy o godzinie 9:45 i był to mecz z Pickup`em. Spodziewaliśmy się łatwego meczu. Takiego dobrego na rozgrzewkę. Szybko jednak okazało się, że byliśmy w błędzie ponieważ wielu dobrych graczy z innych drużyn również pomyślało, że mogliby się na tym meczu rozgrzać. Efekt - po ciężkim boju - wygrana jednym punktem. Wynik 6-5 dla nas.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 168px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGGfYtJMWI/AAAAAAAABpI/-6MpK2CENGo/s400/Razem.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337194907176612194" /&gt;Po meczu usiedliśmy sobie we własnym gronie i wylało się trochę gorzkich słów. Poczuliśmy, że coś jest nie tak i że nasza `nadnaturalna siła` jest gdzieś głęboko uśpiona. Jednym słowem całkowity brak mocy. Niestety nic nie pomagało nam jej obudzić. Kawa, piwo, słodycze czy nawet muzyka.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kolejny mecz potwierdził nasze obawy. Drużyna z z racji wieku (stworzona z 11-15 latków pod przewodnictwem Szymona ze Spirit On Lemon), nie powinna była zagrozić naszej drużynie. Ich taktyka, wszyscy do zony, a Szym rzuca, bardzo dobrze się sprawdzała, a my nie mogliśmy na to nic poradzić. Ostatnim zrywem udało nam się odskoczyć na dwa punkty. Całe szczęście, bo byłby to straszny wstyd przegrać z tak młodą drużyną. Życzymy Wam wspaniałych wyników i chcielibyśmy żebyście zakochali się w tym sporcie tak jak my. Mecz z drużyną SOL Jr. wygrany przez nas 5:3, był naszą osobistą porażką. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kolejny mecz z Uwagą Pies. Niestety nadal nie byliśmy sobą i nie potrafiliśmy grać na poziomie. Szkoda bo już od dawna chcieliśmy zagrać, z tą bądź co bądź, jedną z najlepszych polskich drużyn. Obiecuję ci Patryku, że na następnym turnieju stawimy Wam czynny opór. Tym razem nie pójdzie Wam tak łatwo!!:) Mam nadzieję:)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Wieczorny mecz z drużyną Uncle John's Band nie przyniósł nic nowego. Drużyna ta, stworzona z bardzo doświadczonych i wiekowych już graczy przez cały czas prowadziła. Ich spokój, idealne rzuty i wybiegnięcia pozwoliły im wygrać bezpieczną przewagą. Simon widząc ich grę, a potem klimat Tej drużyny powiedział, że też chciałby tak żyć. Jeżdżenie po całym świecie, imprezy i czerwone ze zmęczenia oczy, Altimejt Frisbee i nie-schodzący uśmiech z twarzy. Czego więcej chcieć. No może bratniej duszy przy boku i wiernego psa. No i może jeszcze podobnych umiejętności. No to mamy swój cel:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 226px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGEyUq4m4I/AAAAAAAABoo/H0uvLZuJV2I/s320/Razem+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337193033487653762" /&gt;Na początku zapomniałem wspomnieć, że cały dzień graliśmy w ulewnym deszczu i naprawdę poza grą nie było, żadnego pozytywnego aspektu. Słabe mecze, złe fluidy krążące wśród drużyny, deszcz oraz zimno sprawiły że z boiska schodziłem smutny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedząc jak mocną jesteśmy drużyną, i że potrafimy grać i stawić opór każdemu, dosłownie KAŻDEMU. To w takie dni w które nic nie wychodzi powodują u mnie delikatne załamanie i chęć skoczenia z dachu. Może niskiego dachu, ale zawsze. Mamy jeszcze przed sobą wiele lat grania razemi i wiem, że z tą ekipą osiągniemy jeszcze nie jeden szczyt, a może nawet coś więcej... Jestem dobrej myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotni wieczór drużyna WD40 zorganizowała imprezę w pubie Tawerna. Większa część drużyny zdecydowała się jechać taksówkami. Ja z Gekiem, Kretem i Piotrkiem zdecydowaliśmy na spacer. Chcieliśmy ochłonąć i pozwiedzać trochę to piękne miasto jakim jest Wrocław. Po drodze spotkaliśmy chłopaka, który zaproponował, że w zamian za nasze towarzystwo zaprowadzi nas do pubu w którym odbywała się impreza. Idąc z Nim cały czas nad głowami latał dysk. Decydując się na mały `Parkour` poszliśmy zwiedzać wrocławską śluzę. Przyznam, że była tak wielka, że zrobiła na mnie duże wrażenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka minut później weszliśmy na imprezę. Z racji naszych humorów zasiedliśmy na patio i przez większość imprezy obserwowaliśmy ludzi z góry. Calin, Sieraj, Joda i Iza cały czas na dole bansowali. Sierajek jak to czasem bywa został wyrzucony z klubu za `ordynarne` zachowanie jakim jest wskoczenie na plecy Jody. Ochroniarz wymierzył mu `przyjacielskiego` kuksańca w bok i wyprowadził na zewnątrz. Artur jednak umie się dogadać z każdym i po chwili z uśmiechem z powrotem wkroczył na parkiet. Ja zaś co chwilę schodziłem to do baru to na dwór rzucać plackiem. Podczas jednej z takich wypraw dotarliśmy za pobliski budynek za którym odbywał się pokaz kinowy Seksmisji. Na świeżym powietrzu!! Strasznie lubię Wrocław...&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Wracając również wybraliśmy drogę pieszo. Szliśmy przez Wrocławskie Parko-Lasy, które przytłaczały swoim ogromem. W Warszawie nie ma tak wielkich drzew. Jak tylko dotarliśmy do namiotu, położyliśmy głowy na poduszkach i szybko zasnęliśmy po tak męczącym dniu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGFZXWkzSI/AAAAAAAABow/zvPkcWhP8cM/s320/DSCN6132.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337193704222674210" /&gt;Następnego dnia rano graliśmy półfinał z drużyną GMF. Jakoś tak się składa, że gramy ze sobą bardzo często. Może dlatego mamy też zawsze fajny Spiryt. Wszyscy lubimy się poza boiskiem i może to przekłada się na naszą grę. Zaczęliśmy dosyć słabo do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić na tym turnieju. Gdy wreszcie się obudziliśmy było już za późno na odrobienie strat.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mimo wszystko mecz na dobrym poziomie. Czuliśmy, że mamy wreszcie siłę by walczyć. Szkoda tylko, że dopiero teraz i niestety o miejsca 5-8. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ostatni mecz graliśmy z Astro Disco. Jak zwykle bardzo ostry i dynamiczny. Znów początek nie należał do najlepszych. Pięć do jednego dla Astro w pierwszej połowie. Na szczęście dla nas szybko się otrząsnęliśmy i wzięliśmy do odrabiania strat. Ostatni punkt zdobyliśmy dzięki opanowaniu Piotrka. Końcowy wynik 9:5 dla nas. Zdobyliśmy AŻ 8 punktów z rzędu i to chyba nasz rekord:) Na koniec po meczu zrobiliśmy sobie pamiątkową fotę z Astro oraz wykonaliśmy zabawę w `kręciołka`, którą wcześniej wymyślił poszukujący epickich doznań Sieraj. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Szkoda, że nie graliśmy tak przez cały turniej, bo wtedy szansa na podium byłaby ogromna. Z drugiej strony to dobrze, bo dzieki temu wiemy, że mamy jeszcze długą drogę przed sobą. Mamy też motywację. Było nas 15 osób i widać było zaangażowanie wszystkich. Mam nadzieję że nie były to tylko puste słowa, i że wszyscy będą się starać tak jak mówili. Jeśli tak już nie mogę się doczekać kolejnego turnieju. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po wszystkim zostało nam tylko oglądać zacięty finał RJP kontra Uwaga Pies. Niesamowity doping dla obu drużyn dodał skrzydeł grającym. Co ciekawe te same osoby dopingowały i jedną i drugą drużynę. To się nazywa przyjaźń:)&lt;/p&gt; "Uwaga też, Uwaga też, przyjacielem Warszawy jest"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wygrała drużyna RJP i to na ich ręce został złożony `rolkowy puchar`. Gratulujemy wygranej. Mimo, że są już emerytami tego sportu;) i każde z nich ma swoje sprawy, to jeszcze czasem znajdują czas żeby pobić całą Polskę i unieść zwycięsko ręce. Jedyne co mi pozostaje to być ich wiernym kibicem i zawsze głośno krzyczeć; RJP, RJP, RJP.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po spakowaniu się i pożegnaniu wszystkich (jeśli kogoś pominęliśmy to żegnamy się teraz;) zdecydowaliśmy się na zwiedzenie wrocławskiego ZOO. &lt;br /&gt;Z frisbee w ręku i sokiem pod pachą oglądaliśmy małpy, hipopotamy i inne dzikie zwierzęta. Chcieliśmy zobaczyć tygrysy Białe które widziałem w zeszłym roku, ale niestety już ich nie było. Był za to jeden wielki tygrys o zwykłym ubarwieniu. Piękny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;W połowie zwiedzania, z powodu późnej godziny, zdecydowaliśmy się na powrót do samochodów. Pożegnaliśmy się przed bramą i w dalszą podróż ruszyliśmy w mniejszych grupach. Po drodze brak turbiny dał się mocno we znaki ekipie z którą wracali Sieraj i Joda. Po drodze musieliśmy zabrać Darię zaś calin Agatę. Chłopaki musieli zaczekać na lawetę jadącą aż z Warszawy. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;                                          ..              ..            .. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Kilka godzin temu dostałem smsa od Jody, że właśnie próbują łapać stopa do Wawy.  Gdyby, na tym turnieju była nagroda za najdłuższą podróż to drużyna, która by to wyróżnienie otrzymała musiałaby ją oddać naszym chłopakom. Najpradopodobniej są nadal w drodze. &lt;br /&gt;Poniedziałek godz. 15:53. &lt;br /&gt;&lt;p&gt;                                          ..              ..            ..&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wielkie pozdrowienia dla wszystkich i dzięki za wspólną grę. A teraz przypal sobie jeszcze, przypal:):):)!!!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Końcowe wyniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. RJP Squad&lt;br /&gt;&lt;p&gt;2. Uwaga Pies!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;3. Uncle John's Band&lt;/p&gt;&lt;p&gt;4. Drehst'n Deckel&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;5. Grandmaster Flash&lt;/p&gt;&lt;p&gt;6. WD40&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;7. Altimejt Warsaw Frisbears&lt;br /&gt;&lt;p&gt;8. Astro Disco&lt;/p&gt;&lt;p&gt;9. Zdobywcy Oskarow&lt;/p&gt;&lt;p&gt;10. 9Hills&lt;/p&gt;&lt;p&gt;11. Diskick&lt;/p&gt;&lt;p&gt;12. Fristaszki&lt;/p&gt;&lt;p&gt;13. Discover&lt;/p&gt;&lt;p&gt;14. Bednarska&lt;/p&gt;&lt;p&gt;15. Bez Cisnien&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;PS: Joda, Sieraj - napiszcie czy dojechaliście i może opowiedzcie waszą przygodę w komentarzach, żebyśmy wiedzieli jak się potoczyły wasze losy od wczoraj. Big Up!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;R&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS2: Poniżej załączam kolejną część relacji napisanej tym razem rękoma Jody. Ich podróż była nieco dłuższa i myślę, że warto posłuchać i tej historii:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;"......one night in Breslau!!&lt;br /&gt;Otóż turniej dla nas przedłużył się o jedną bardzo długą noc, która zlała się z kolejnym dniem w przpięknym Breslau. Jako, że nie byliśmy zajarani pomysłem oglądania wielkich tygrysów w tamtejszym zoo, po złożeniu namiotu (dziękujemy Calin za dach nad głową) i spakowaniu się do samochodu, wyruszyliśmy. Zabrały się z nami dwie wspaniałe dziewczyny, które chciały szybciej znaleźć się w domach. Problem pojawił się jeszcze we Wrocławiu, kiedy nie mogliśmy znaleźć browarni Spiż. Piwo tam ważone i sprzedawane miało być prezentem dla Taty Darii... niestety, Daria będzie musiała znaleźć jakiś substytut. Jak tylko wyjechaliśmy za tabliczkę zielonego koloru, gdzie przekreślony czerwoną linią był napis Wrocław, za autem Sieraja zaczął pojawiać się i gęstnieć z każdym ujechanym metrem czarny jak smoła dym. Ci najmniej mili kierowcy używali nawet sygnałów dźwiękowych, aby zwrócić naszą uwagę na to, co dzieje sie za samochodem. Zatrzymaliśmy się na pierwszej stacji, próbowaliśmy zdjagnozować usterkę, bez skutku. Auto nie było do końca sprawne już w drodze do Wrocka, ale przynajmniej jechało i nie dymiło. Po krótkim namyśle Sieraj zdecydował, że spróbujemy kontynuować podróż. Posunęliśmy się o kolejnych kilka kilometrów i musięliśmy się zatrzymać - dym ciągnący się za samochodem uniemożliwiał bezpieczną jazdę innym kierowcom, wobec czego musięliśmy się zatrzymać. Ekipy, które odwiedziły zoo, w czasie gdy my zastanawialiśmy się jak dojechać do domu, dogoniły nas. Majka i Calin pozbawili nas współpodróżniczek, a później było już tylko gorz.. ciekawiej :). Zostaliśmy sami. Przemieściliśmy się jeszcze 500 metrów w stronę Warszawy, bar przy którym staliśmy był wystawą miejscowej patologii w najlepszym wydaniu. Ten następny, był o niebo lepszy. Czekaliśmy na lawetę, którą to miał po nas przyjechać znajomy Sieraja. Jak się później okazało, nie mógł nigdzie wypożyczyćtakiego sprzętu, bo była niedziela. Musieliśmy na niego czekać aż do następnego ranka... Nie zastanawiając się długo, zapakowaliśmy czyste gacie do jednej torby, wzięliśmy namiot i ruszyliśmy na podbój Breslau. Złapanie stopa zajęło nam około pół godziny. Zabrał nas student wrocławskiej polibudy. Podwózka nie trwała długo, bo około 10-ć minut, więc zdążyliśmy tylko dokonać krótkiego porównania wrocławskiego i warszawskiego życia studenckiego. Podrzucił nas na same pola marsowe - na nasz camping. Rozbiliśmy namiot i przemieściliśmy się na przystanek tramwajowy. Porzucaliśmy trochę dyskiem i zaraz nadjechał tramwaj. Dowiózł nas prawie w sam rynek. "We Wrocławiu mówi się w rynku, a nie na rynku", prof. Jan Miodek. Znaleźliśmy wypożyczalnię rowerów, ale niestety o tak późnej porze rowerów już nie wypożycza się, dlatego dalsze zwiedzanie zależało tylko od naszych nóg. Pierwsza knajpa w jakiej byliśmy, urządzona była w kubańskim stylu. Zabawiliśmy tam tylko na jedno piwo. Potem dłuższą chwilę rzucaliśmy plackiem w rynku głównym. Zagadał nas jakiś czarnoskóry zajawkowicz, próbował wytłumaczyć nam w co on gra, również przy użyciu frisbee, ale jego angielski był do tego niewystarczający, co spowodowało, że nie mogliśmy sie dogadać. Wymieniliśmy z nim parę rzutów, po czym ruszył w swoją stronę. Cierpieniom poszukiwań kolejnego lokalu dała kres informacja nabyta za 2 zł od miejscowych zawadiaków. Zaproponowali nam niebo - niebo za 2 zł to dobry interes, dlatego tam poszliśmy. Drogę, jak dotrzećdo nieba tłumaczył nam Rumcajs. Nie szło mu zbyt dobrze, pewnie z powodu rewolucji jaką robił w jego głowie wypity alkohol. Pytając przechodniów, odnaleźliśmy niebo. Niebo i blondwłosego anioła stojącego za barem. Lokal przypominał klimatem kluby znajdujące się przy ulicy Dobrej na Powiślu. Bardzo nam przypadł go gusty, tak samo dobrze jak śliczna i bardzo miła barmanka. Spędziliśmy tam kilka desperadosów i kilka rund tequili. Niestety w pewnym momencie zostaliśmy poproszeni o opuszczenie lokalu. Wrota do niebios miały zostać zamkniętymi. Zaproponowaliśmy aniołowi-barmance wypad na drinka po trudach pracy, wytłumaczyła się obowiązkiem prowadzenia samochodu i grzecznie odmówiła. Trudno. Na szczęście, czy też nie, naszą propozycję usłyszało dwóch gości sidzących obok. Od nich dostaliśmy propozycję kontynuowania imprezy w innym barze. Bez zastanowienia przystaliśmy na nią. Po drodze zaczęliśmy wykład o ultimacie i opowiadać całą naszą przygodę z ssamochodem, itd. Okazało się, że tamci goście byli barmanami z tamtejszego Paparazzi, a do nieba przychodzą tylko ze względu na anielską Anitę. W kolejnym lokalu kontynuowaliśmy meksykańsko-desperadosowskie klimaty. Sieraj dał się namówić na sambukę - wciągał opary nosem i w ogóle jakieś dziwne ogarniał jazdy. Ja z kolei, znów uległem urokowi barmanki i próbowałem przeciągnąć ją na stronę mocy ultimate'a. Obejrzeliśmy chyba milion filmików z ultivillage. Każdy lay out był komentowany słowami typu: ale wariaty, ale kozaki i generalnie zachwyt i szał. Jeden z paparazzistów nas opóścił już w końcówce. Zostało nas dzielnych dwóch i Sieraj, który wbijając gwoździe czołem w blat baru nabawił się nowych tatuaży - tym razem nie związanych z ultimate'm. Potem było już tak źle, że zdecydowaliśmy sie odpuścić i już kończyć one night in breslau. Wychodząc blask promieni słonecznych niemal powalił nas na gleby. Jak wampiry próbowaliśmy się przed nim schować - bezskutewcznie. Zostaliśmy odeskortowani na przystanek tramwajowy. Po drodze rzucaliśmy plackiem - nie szło nam za dobrze, ale jak można rzucić jeden dysk do dwóch Sierajów na raz? W tramwaju motywowaliśmy jeden drugiego , aby ustrzec się przegapienia naszego przystanku. Współczuję wszystkim ludziom, którzy jadąc do pracy musieli nas oglądać. Zanim zdeponowaliśmy nasze zwłoki w namiocie odwiedziliśmy sklepik w celu zakupienia towaru na mini śniadanko. Po około dwóch godzinach snu musieliśmy wstać i się ogarnąć. o 12 miała przyjechać po naszą furę laweta, a my byliśmy w ciemnej dupie. Daleko i nieogarnięci. Biorąc prysznic i myjąc zęby unikałem luster, żeby nie załamać się swoim wyglądem. Spakowaliśmy rzeczy i jazda. Najpierw tramwajem. Potem autobusem. Pootem pieszo do wylotówki z Warocka - kciuk w górze, uśmiech i łapanie stopa. Zanim go złapaliśmy, męczyliśmy ludzi na stacji bęzynowej o podwózkę i przeszliśmy chyba z 5 kilometrów. Zaczepialiśmy w aktach desperacji nawet ludzi mijających nas na rowerach.. W końcu sukces. mniej więcej w południe byliśmy w punkcie wyjścia, przy barze gdzie zostawiliśy niepozwalające na przemieszczanie sie nim auto. Bogatsi o stopowo-bałaganiarsko-melanżowe doświadczenia udaliśmy się do owego baru w celu zjedzenia posiłku. Jak tylko zjedliśmy, pojawiła się laweta. Perfect timing - można nauczyćsię go tylko grając w ultimate. Załadowaliśmy furę na lawetę i pocisnęliśmy na Warszawę. To koniec burzliwych przygód dwójki dzielnych frisbearsów. Pożegnaliśmy się w okolicy klubu studenckiego Remont, ja wróciłem na bandycki Mokotów metrem, Sieraj lawetą do Józefowa (kropka).&lt;br /&gt;Do zobaczenia na treningach, joda....."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-6556453856158425595?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/6556453856158425595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=6556453856158425595' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/6556453856158425595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/6556453856158425595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/05/turniej-we-wrocawiu.html' title='Turniej we Wrocławiu'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGGAv7JcFI/AAAAAAAABo4/7fdZbLaJ9ds/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-2730804147454422501</id><published>2009-05-06T03:56:00.000-07:00</published><updated>2009-05-18T11:30:44.401-07:00</updated><title type='text'>BIBIONE CO-ED 2009  //  1-3.05.2009  // WŁOCHY</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGfZuisd-I/AAAAAAAABpQ/Yvo9eIFVxEs/s1600-h/Bibione+z+dyskiem.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337222297749845986" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 253px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGfZuisd-I/AAAAAAAABpQ/Yvo9eIFVxEs/s400/Bibione+z+dyskiem.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;color:#000000;"&gt;Turniej w liczbach:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;33 drużyny&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;405 zawodników&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;8 boisk&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;3 dni grania&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;3 dni słońca&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;3 dni imprezy&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;14 godzin podróży&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;cena zawrotna ;)&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;wspomnienia bezcenne :)&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Na turniej zebrał się następujący skład: Ewa, Szatan, Szumek i Radek z RJP, Wika i Filip z GMF, Rogal, Sieraj i Sergio z AWF, oraz Jake [Dżejk] z USA. Mieliśmy również liczne grono kibiców: rodzice Rogala, ojciec Filipa, i rodzice Smoka, Smoku we własnej osobie, który wczuł się w rolę kołcza. Była z nami równiez dziewczyna Szumka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Jak to zwykle bywa z wyjazdami na turnieje, nie obyło się bez drobnych przeszkód. Zaczęło się od żarówki w samochodzie Rogala, która opóźniła wyjazd o ponad godzinę. W końcu wyruszyłem razem z Rogalem i jego rodzicami w dłuuugą, bo trwającą 14 h 46 min podróż. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Dojechaliśmy do Bibione w piątek 30.04 koło godziny 15 i pierwsze co nas zdziwilo to wyludnione miasto, na ulicach nie było praktycznie nikogo. Gdy juz znaleźliśmy agencje (bynajmniej nie towarzyską) opiekującą się naszym apartamentem, udaliśmy się do naszego Tiziano B. Apartamencik był mały, ale całkiem przytulny. Rozpakowaliśmy z Rogalem graty i ruszyliśmy na plażę po drodze zaopatrując się w browarki (TUBORGI). Ku naszemu zdziwieniu na plaży nie było 1000 latających dysków. Po prawdzie nie było ani jednego. Wszystko co wskazywało na to, że na tej ogromnej plaży będzie sie odbywał 2 co do wielkości turniej plażowy, było 8 boisk. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337222652627881442" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGfuYkNjeI/AAAAAAAABpY/JjrHCYgWfyk/s320/Tuborgi.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Późnym popołudniem spotkaliśmy się z SOL-em i wzięliśmy udział w ich treningu. Wieczorem zaś postanowiliśmy pojść na "Welcome Party". I znów kolejny zawód, na plaży pusto, na ulicach nikt nie grał dyskiem, nie licząc mnie i Rogala. Skończyło się na delikatnym piwkowaniu, rzucaniu i powrocie dosyć wczesnym jak na turniejowe realia. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Pierwszy mecz graliśmy dosyć poźno, więc mieliśmy dużo czasu żeby się wyspać i rozgrzać. W grupie mieliśmy 4 drużyny, głównie teamy z Austrii. W fazie grupowej wygraliśmy 2 mecze i 2 przegraliśmy. Mecze z austryjakami nie należały do przyjemnych, zwłaszcza nasz ostatni mecz grupowy, który graliśmy 2 dnia turnieju. Zaczęło sie od tego, że austryjacy odmówili nam gry 2 kobietami, w efekcie czego kilka punktów graliśmy 4 osobami na boisku. Wujek Cięta Riposta (Sieraj), kazał pani kapitan austryjaków wracać do swojej drużyny, po tym jak próbowała jeszcze coś wyjaśniać. Oczywiście po wygranym meczu (przez nich) w kółku wydawali się bardzo mili i oczywiście nie omieszkali nawiązać do całej sytuacji. Ciekawe czy gdyby przegrali byli by równie mili. W pomeczowym kółku potwierdziły się również nasze przypuszczenia, że pozostale austryjackie teamy nas podkablowaly i decyzja pani kapitan była nie jako na złość. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337223244243027554" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 115px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGgQ0gQRmI/AAAAAAAABpg/9ZktQ0yIwuA/s400/DSC_6262.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Szczęśliwie dla nas w dalszej fazie turnieju juz nie musieliśmy grać z austryjakami. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pozostałe mecze 2 dnia turnieju mijały juz w zupełnie innej atmosferze. Do najprzyjemniejszych można chyba zaliczyć mecz z portugalczykami z Dis-Cu [Disz-Ku]. &lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337223872148364098" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 159px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGg1XojW0I/AAAAAAAABpo/RwpAiVncMQo/s320/Z+drużyną+Dis-cu.jpg" border="0" /&gt;Bez problemu zgodzili się żebyśmy grali dwoma dziewczynami, nawet ich kapitan zaproponowała żebyśmy zagrali sobie parę punktów jedną dziewczyną żeby nasze dziewczyny mogły sobie troche odpocząć. Był to naprawdę wspaniały mecz. Rywalizacja była na najwyższym poziomie, a spirit i dobra zabawa również :) po meczu w kółku piliśmy z nimi ziołowy likier. Większości z nas opadły szczęki gdy okazało, się że graliśmy z prezesem BULA :) opowiedziliśmy im o tym, że jedna z drużyn nie chciała nam pozwolić grać 2 dziewczynami, a wtedy oni zapytali "czy to byli austryjacy??" gdy odpowiedzielismy twierdząco, pokiwali głowami ze zrozumieniem :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Wieczorem pierwszego dnia turnieju udaliśmy się z Rogalem na miasto, gdzie dołączył do nas Sieraj z 3ką swoich znajomych. Oczywiście nie obyło się bez rzucania dysku nad głowami przechodniów, jednak naszą ulubioną miejscówką było rondko w samym sercu Bibione :D My z Rogalem rzucaliśmy, a Sieraj co chwilę nam donosił, a to paluszki do piwa, a to kiełbę z restauracji :) Tego samego wieczoru okleiliśmy całe Bibione naszymi AWF-owymi wlepkami :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337226622165165474" style="WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 112px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGjVcPppaI/AAAAAAAABqI/0lXCd82DnwA/s200/Vlepka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Generalnie wieczór minął nam na szukaniu sklepu z alkoholem, który byłby otwarty do późna. Po żmudnych poszukiwaniach udało się takowy sklepik odnaleźć.&lt;br /&gt;Akcją wieczoru okazała się akcja ratunkowa jaką przeprowadziliśmy z Rogalem :) Musieliśmy ściągać dysk (i to nie byle jaki, ale świecący) z balkonu na 2 piętrze :) Był to nie lada wyczyn bo już troche wypiliśmy. Zaczęło się od wspinaczki na duży taras, który był jakby 1 piętrem tego budynku. Wpierw próbowaliśmy się wdrapać na znak i ze znaku na gzyms, ale żaden z nas nie miał wystarczającej mocy. Dlatego też skombinowaliśmy sobie śmietnik, z którego wdrapanie się na górę było raczej proste. Gdy już weszliśmy na góre napotkaliśmy problem. Nie mielismy pojęcia, na który z ponad 10 balkonów poleciał dysk. Żeby było "łatwiej" balkony nie mialy zwykłych balustrad, tylko takie jakieś futurystyczne pół-walcowe ch** wie co ;) Po chwili myślenia Rogal stwierdził, że dysk musiał poszybować na 2 piętro (jednak dla pewności sprawdziliśmy wszystkie balkony na pierwszym) teraz pojawił się kolejny problem jak dostać się na górę ?? Z pomocą przyszły nam roboty remontowe, jeden pion apartamentów był w remoncie ... nie było okien ani drzwi tylko betonowe ściany i schody. Tamtędy też weszliśmy na 2 piętro. Plan był taki, że będziemy przechodzić z balkonu na balkon. Jednak na górze okazało, się że z racji wysokości jest to raczej impossible. I znów uśmiechnęło się do nas szczęście, bo znaleźliśmy baaardzo długą drabinę :) podstawiliśmy ją sobie i koniec końców udało nam się dostać do dysku :)&lt;br /&gt;Kolejne atrakcje spotkały nas wieczorem 2 dnia. Główną z nich była dosłownie "wyprawa" na imprezę która była oddalona o jakies 5 km od miasta. Najpierw spotkaliliśmy szalonych gości w melexie, którzy jeździli nim po pagórkach schodach i wszystkim co sie dało :) raz myśleliśmy, że wlecą na latarnię. Później spotkaliśmy naszych ulubieńcow z Dis-Cu i dotarliśmy do klubu razem :) Oczywiście z Rogalem udaliśmy sie na małe rzucanie. Rzucaliśmy dyskiem po takim pagórku wygiętym w łuk, bylo to totalnie kosmiczne :) Pierwszy raz spotkaliśmy taką rzeźbę terenu :) później rzucaliśmy na plaży, która była idealnie płaska, wygładził ją silnie wiejący wiatr :) widok nie do opisania :p Następnie udaliśmy się na spaghetti, ktore mieliśmy w cenie. Impreza niestety nie należała do najciekawszych i rozpocząłem razem z Rogalem coś co można nazwać "long way home". Bardzo sprytnie postanowiliśmy wracać drogą, a nie ścieżką nad morzem. Oczywiście w podróży towarzyszył nam dysk, po godzinie marszu udało nam się złapać stopa. Trafiliśmy na szaloną Włoszkę, która nie patrzyła na drogę rozmawiając z nami, taki trochę Bończa w spódnicy ;) podrzuciła nas do centrum i z ulgą wysiedliśmy z samochodu :) Łapanie stopa jednak uznaliśmy za dobry pomysł ponieważ sami wracalibyśmy chyba przez całą noc (raz, że było daleko a dwa że chyba byśmy nie trafili ;) ).&lt;/span&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337227266959887010" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 245px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGj6-SsSqI/AAAAAAAABqQ/33QecqZxcsg/s320/DSC_6219.jpg" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Trzeci dzień turnieju to tylko 2 mecze. Ostatni mecz turnieju wypadło nam grać z dobrze nam znaną drużyną, Mistrzem Polski, Spirit On Lemon. Niestety po zaciętym meczu Warsaw Twister musiał uznać wyższość zawodników z Sosnowca.&lt;br /&gt;Niestety Ewa i Wika, fizycznie juz totalnie nie dawały rady, a Lemoni mieli kilka dziewczyn na zmianę. Nie mniej meczyk należy zaliczyć do całkiem udanych :). &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337226405920804194" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 206px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGjI2q-jWI/AAAAAAAABqA/85yjmRDte9E/s400/Z+SOLem.jpg" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Tuż po meczu musialem się szybko zbierać bo mialem okolo 17 godzin na powrót do Warszawy (praca). Wracałem razem z Sierajem, który śpieszył się na maturę z polskiego (koniec końców ją olał :P).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;To by było na tyle, za rok powinniśmy tam pojechać jako AWF :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pozdr&lt;br /&gt;Sergio&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;PS: OD ROGALA: Bardzo dziękuję Wam kochani rodzice, że byliście tam z nami i tak bardzo pomagaliście. Zapamiętamy do końca życia rady i sposób w jaki się nami opiekowaliście. Buziak&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337228013849859106" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 297px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGkmcrI1CI/AAAAAAAABqY/_rKcR26aINc/s400/Moi+Rodzice.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-2730804147454422501?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/2730804147454422501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=2730804147454422501' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2730804147454422501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2730804147454422501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/05/bibione-co-ed-2009-1-3.html' title='BIBIONE CO-ED 2009  //  1-3.05.2009  // WŁOCHY'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/ShGfZuisd-I/AAAAAAAABpQ/Yvo9eIFVxEs/s72-c/Bibione+z+dyskiem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-2086385119261464095</id><published>2009-04-27T09:33:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>Zaraza 2009 - Zarasai (Litwa)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfXg9dJsclI/AAAAAAAABKE/gO1OtD72Qlo/s1600-h/zaraza.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329413080464781906" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 130px; CURSOR: hand; HEIGHT: 130px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfXg9dJsclI/AAAAAAAABKE/gO1OtD72Qlo/s320/zaraza.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Turniej: Zaraza 2009&lt;br /&gt;Data: 25-26 Kwietnia 2009&lt;br /&gt;Lokalizacja: Zarasai na Litwie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Kolejny wyjazd, który zaliczyliśmy jako AWF był to turniej o wdzięcznej nazwie ZARAZA. Odbył się w miasteczku Zarasai na pograniczu Litwy, Łotwy i Białorusi. &lt;/p&gt;Nie zdziwi pewnie nikogo fakt, że również i ten wyjazd nie obył się bez&lt;br /&gt;przygód. Zaczęło się jak zwykle od problemów ze skompletowaniem składu.&lt;br /&gt;Początkowo mieliśmy jechać w 10 osób co dałoby nam naprawdę fajny skład oraz wystarczającą ilość osób, żeby móc walczyć o górne miejsca w klasyfikacji. Niestety na dwa dni przed wyjazdem zaprzyjaźniona cztero-osobowa ekipa z Bydgoszczy zrezygnowała z wyjazdu. To postawiło Nasz wyjazd pod znakiem zapytania. Sześć osób to za mało, żeby grać, tym bardziej że na boisku w każdym momencie potrzebne jest siedem osób. Przez następne 48 godzin wysłałem kilkadziesiąt smsów i wykonałem wiele telefonów do całej Polskiej Rodziny Frisbee z prośbą o pomoc. Nikt nie mógł. W ostatniej chwili zdecydowaliśmy się jednak, że mimo wszystko pojedziemy w szóstkę i już na miejscu spróbujemy rozwiązać nasz kadrowy problem.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Na trzy godziny przed wyjazdem, udało Mi się namówić Krecika, żeby pojechał z Nami. Dzięki Niemu mieliśmy przynajmniej wystarczającą ilość osób, żeby móc w siódemkę stanąć na linii.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Na 15 minut przed zaplanowanym spotkaniem na pl.Bankowym uświadomiłem Sergiusza (naszego kierowcę), że już na Niego czekamy. On jednak powiedział mi, że nic nie wiedział na temat owego spotkania i właśnie robi zakupy w Złotych Tarasach. Gdy usłyszał, że już czekamy, z prędkością dźwięku wrócił do domu, gdzie musiał się jeszcze spakować.&lt;br /&gt;Chwilę później wyruszył po nas na umówione miejsce przy Wisłostradzie. Mimo osiągniecia prędkości dźwięku, półtorej godziny czekania spędziliśmy siedząc na murku z piwkiem w ręku i rozmową na ustach.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Los nie pozwolił się Nam jednak nudzić. Zajęcie zapewniła nam grupa wyrostków próbująca komuś udowodnić (nogami i rękoma), że ten chodnik należy do nich. Gdy zobaczyliśmy, że Jegomość ma pewne problemy z szóstką chłopaków próbujących go pobić, stwierdzilśmy, że czas wkroczyć z pomocą. Próbowaliśmy im przemówić do rozsądku, że aż tylu na jednego to mało uczciwy sposób walki. Zasugerowaliśmy im wręcz żeby spróbowali swoich sił i pojedyńczo przełożyli temu Panu to co chcieli przekazać, z polskiego na język ulicy. Nie chcieli. Szczerze mówiąc się nie dziwię. Jegomość był większy od nich ze dwa razy i nie wyglądał na takiego, który sobie pozwoli na takie traktowanie. Wszystko skończyło się jeszcze paroma nie-trafnie dobranymi groźbami i obelgami rzuconymi w stronę Jegomościa. On zaś podniósł z ziemi swoją czapkę, podziękował nam i udał się w swoją stronę. Jeden dobry uczynak spełniony. &lt;/p&gt;Gdy udało nam się wreszcie zapakować w piątkę do Forda Mondeo rocznik&lt;br /&gt;`96 należącego do Sergiusza, skierowaliśmy się na stację Statoil, gdzie&lt;br /&gt;umówiliśmy się z drugą ekipą. Na stacji czekał Filip i Staś którzy mieli&lt;br /&gt;nas wesprzeć w walce na dyski. Po przepakowaniu i zatankowaniu&lt;br /&gt;samochodów ruszyliśmy w podróż. Filip, Staś, Sieraj i Joda jechali&lt;br /&gt;jednym z samochodów. Ja (rogal), Kret i Sergiusz w drugim. Wyjazd:&lt;br /&gt;godzina 18:30/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie minęły nawet dwie godziny podróży, gdy na trasie którą jechaliśmy&lt;br /&gt;Kobieta prowadząca samochód ok. 20 metrów przed nami całkowicie straciła panowanie nad swoim pojazdem. Efektem tego było zderzenie jadąc ok. 110km/h z podstawą wiaduktu pod którym przejeżdżaliśmy . Niewiele&lt;br /&gt;myśląc, czym prędzej zatrzymaliśmy samochód i wybiegliśmy pomóc.&lt;br /&gt;Samochód został zmiażdżony prawie na wysokość przedniej szyby, zaś&lt;br /&gt;Kobieta w samochodzie półprzytomna nie reagowała na nasze pytania&lt;br /&gt;skierowane do Niej. Na miejscu chwilę po nas pojawił się lekarz który&lt;br /&gt;przypadkiem też jechał tą trasą. Z jego pomocą i jeszcze kilku osób,&lt;br /&gt;które zatrzymały się żeby pomóc wyrwaliśmy drzwi w celu uwolnienia&lt;br /&gt;Uwięzionej. Po przeniesieniu Jej w bezpieczne miejsce z dala od&lt;br /&gt;samochodu lekarz nakazał jej leżeć, aby uniknąc ewentualnej utraty i tak&lt;br /&gt;wątpliwej świadomości. Ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że karetka, straż&lt;br /&gt;pożarna oraz policja pojawiły się na miejscu już w 10 minut po wypadku.&lt;br /&gt;Zdecydowaliśy wtedy, że już na nic się nie przydamy i ruszyliśmy w&lt;br /&gt;dalszą podróż. Pierwszy raz w życiu widziałem taki wypadek. Okropne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając w pamięci niedawne wydarzenia, staraliśmy się jechać wolno i&lt;br /&gt;stosować do przepisów ruchu drogowego. Przejeżdżając obok busa&lt;br /&gt;zauważyliśmy jak nieoznakowany radiowóz, który ruszył za nami, gdy tylko&lt;br /&gt;nas zobaczył . Zdziwiło nas to ponieważ jechaliśmy 90 na godzinę. Po&lt;br /&gt;chwili odstąpili od `pościgu`. Pomyśleliśmy, że w takim razie wszystko&lt;br /&gt;Ok i że jedziemy zgodnie z przepisami. Z błędu wyprowdził Nas jednak&lt;br /&gt;patrol `drogówki` który zatrzymał nas kilometr dalej. Mimo, że&lt;br /&gt;chcieliśmy dobrze to okazało się, że na tym odcinku jest ograniczenie do&lt;br /&gt;50ciu. 6 punktów i 200 zł na konto Sergiusza. Turnieje robią się coraz&lt;br /&gt;droższe.. Damn..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście możecie się spodziewać, że to nie koniec Naszych przygód.&lt;br /&gt;Kilka godzin później, już w nocy, przed koła wyskoczyły Nam dwa zające.&lt;br /&gt;Sprawnym manewrem nasz kierowca wyminął jednego z nich. Drugi niestety nie miał tyle szczęścia. Szczęścia nie miał również halogen w Naszym samochodzie. Zając najwyraźniej nie chciał dać za wygraną i próbował zatrzymać samochód. Bilans. Zając, zderzak i halogen do wymiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcecie słuchać dalej??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na godzinę przed dotarciem na miejsce dostałem SMSa od organizatora z&lt;br /&gt;pytaniem czy nie chcielibyśmy przypadkiem spędzić tych kilku godzin&lt;br /&gt;które Nam zostały do rana spędzić w samochodzie.. hmm.. "oczywiście, że damy sobie radę, nie ma problemu". A w głowie rosło Nam zirytowanie podróżą.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Na pytanie o ewentualny Hostel odpowiedziano Mi, że powinniśmy dać sobie radę bo to małe miasteczko. Raptem osiem tysięcy ludzi i około 1000 domostw. Banał. Drugiej naszej ekipie udało się jednak znaleźć jakieś miejsce do spania. Hostel Darnia. Oni we czterech udali się na odpoczynek do łóżek. Ja zaś z Sergiem i Kretem wybraliśmy tańszą opcję spania w samochodach. Dziękuję ci Filipie za udostępnienie łóżka firmy Audi. Bardzo wygodne:)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po przebudzeniu się o siódmej naszego czasu (tym razem pamiętaliśmy o przestawieniu zegarków;) dojechaliśmy na teren dawnego lotniska wojskowego gdzie został zorganizowany turniej.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kiedyś usłyszałem, że Litwini nie lubią grania na dworzu. Wolą halę. Przyznam, że gdy spojrzałem na przygotowanie boisk całkowicie Ich zrozumiałem. Największy Międzynarodowy turniej Ultimate Frisbee na Litwie odbywał się bowiem na łące.. Zaś jedyną rzeczą która przywodziła na myśl, że są to boiska była świeżo skoszona trawa. Boiska były poprzecinane nierównościami i wszelkiego rozmiaru dołkami. Gdzieniegdzie udawało się znaleźć to kamień, to patyk. Znaleźliśmy nawet kawałek metalu. Pewnie niedawno rozbił się tu jakiś samolot. Na głównym boisku było widać starą drogę która widocznie istniała tu za czasów PGRów. Aha wspomniałem że linie były usypane z trocin i ziemi..? hehe.. NAPRAWDĘ!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Pomijając jednak te niedogodności rozpoczęliśmy grę na boisku nr dwa (to&lt;br /&gt;to boisko z drogą;). Pierwszy mecz rozegraliśmy z drużyną VORAI. Zrobili&lt;br /&gt;oni na nas duże wrażenie, gdy byliśmy tu ostatni raz na turnieju&lt;br /&gt;halowym. Mimo największych chęci, przegraliśmy z nimi różnicą 6 punktów. Niestety byliśmy tylko w siódemkę więc ciężko było nam dotrzymać kroku tak szybkiej i skocznej drużynie jaką jest VORAI. Brak zmian był większym problemem niż myśleliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego dnia zagraliśmy jeszcze 3 mecze. Jeden z drużyną SD wygraliśmy. Resztę niestety przegraliśmy. Mimo przegranych mieliśmy świetne humory. Przyjechaliśmy na ten turniej z nastawieniem, że będziemy czerpali z&lt;br /&gt;każdego meczu jak najwięcej. &lt;strong&gt;Doświadczenie zdobywa się w końcu na&lt;br /&gt;turniejach, a nie na treningach&lt;/strong&gt;. Poza tym po raz kolejny zobaczyliśmy&lt;br /&gt;jak grają nasi wschodni sąsiedzi. Te kilka godzin gry uświadomiło mi, że&lt;br /&gt;Ultimate na wschodzie jest zupełnie inne od tego na zachodzie. Tutaj&lt;br /&gt;wszystkie drużyny były złożone z zawodników o niebywałej prędkości,&lt;br /&gt;skoczności i koordynacji. Również sama gra była dużo bardziej dynamiczna&lt;br /&gt;i może zaryzykuję stwierdzeniem `agresywna`, ale przy zachowaniu zasad&lt;br /&gt;Spirit of the Game. Ja osobiście jak i wiele osób z AWFu wolimy taką grę&lt;br /&gt;która bardzo przypomina tą w Stanach Zjednoczonych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci mecz zagraliśmy z drużyną Stoly Ultimate z Rosji. Kilku z jej&lt;br /&gt;graczy poznaliśmy ze Stasiem na turnieju w Predboju dwa lata temu. Są&lt;br /&gt;Oni członkami reprezentacji Rosji oraz graczami znanej w Europie drużyny&lt;br /&gt;Lucky Grass. Występowali Oni również w Klubowych Mistrzowstwach Europy. Był to jeden z meczów, które zagraliśmy naprawdę dobrze. Mimo zmęczenia udało nam się zdobyć kilka punktów na początku, jednakże przeciwnicy nie dali nam żadnych szans. Na linii zmieniała się cała siódemka. Perfekcyjne podania. Idealne cuty. I wspaniała atmosfera. Czuję, że dużo się nauczyłem na tym meczu. Wiem również, że mam jeszcze wiele pracy przed sobą, żeby osiągnąć taki poziom. Wielki szacunek dla Ich&lt;br /&gt;umiejętności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień skończył się rzucaniem dyskiem na sali na której spaliśmy.&lt;br /&gt;Nawiązaliśmy nowe znajomości z zawodnikami z innych drużyn.&lt;br /&gt;Zapraszaliśmy ich do nas na turnieje reklamując polskie drużyny. Byli&lt;br /&gt;bardzo zainteresowani. Oni zaś chwalili nasz upór i chęć gry mimo faktu&lt;br /&gt;ilu nas było. Było nam bardzo miło. Poczułem, że warto było przyjechać.&lt;br /&gt;Potem wypiliśmy jeszcze jedno piwo i bardzo szybko zasnęliśmy po tak&lt;br /&gt;ciężkim dniu. W nocy Nasz spokój zakłócił alarm, który z jakiegoś powodu&lt;br /&gt;włączył się w szkole. Ja byłem tak zmęczony, że ledwo go usłyszałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano po szybkiej pobudce napotkaliśmy nowe problemy. W końcu `Co rano wstaje nowy dzień`. Chcąc jechać na pierwszy mecz zauważyliśmy, że mamy `kapcia`. W ramach rozgrzewki zmieniliśmy z Sergiem koło w jego samochodzie. Nie obyło się bez problemów. W Mondeo nie było niestety&lt;br /&gt;klucza do kół. Zapasowe koło całe szczęście było:) Klucz do kół Filipa nie pasował więc trzeba było pożyczyć od Litwinów.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Po 20 minutach byliśmy gotowi. Czym prędzej udaliśmy się na boiska i po krótkiej rozgrzewce stanęliśmy na linii na przeciwko drużyny, która przez kilka lat z rzędu wygrywała ten turniej, drużyna TASKAS. Byli to też gospodarze turnieju. W tym roku jadą też po raz drugi na Klubowe Mistrzostwa Europy. Niestety i ten mecz przegraliśmy. Stawiliśmy Im jednak czynny opór i nie pozwoliliśmy łatwo zdobywać punktów. Mecz tennie należał do najprzyjemniejszych z powodu atmosfery na boisku. Sporo call`i i nieprzepisowych zagrań. Mimo wszystko miło było dostać tak tęgie lanie w zamian za naukę jaką wynieśliśmy z tego meczu. W przyszłym roku nie pójdzie im już tak łatwo. Mam nadzieję..:P&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Potem zagraliśmy jeszcze dwa mecze. Z drużyną Krakes wygraliśmy do jednego więc nie ma o czym mówić. I żeby nie było to nie my graliśmy tak dobrze tylko oni tak słabo. &lt;/p&gt;Kolejny mecz z doświadczoną drużyną UŹA wart jest wspomnienia. Powtórzę to co powiedziałem gdy staliśmy już w końcowym `okręgu`. Obie drużyny miały wspólnego przeciwnika - Wiatr. Na początku tego spotkania&lt;br /&gt;ustaliliśmy, że gramy strefą. Nigdy wcześniej jej nie trenowaliśmy, ale ponieważ wszyscy rozumieli założenia, zdała egzamin. Naprawdę skutecznie broniliśmy każdą próbę ataku na naszą `Zonę`. Końcowy wynik to 7:5 dla&lt;br /&gt;nas. Bardzo fajny mecz. Spirit był utrzymany na najwyższym poziomie i&lt;br /&gt;nie było żadnych kłotni. Naprawdę przyjemnie się z Nimi grało. Pokazali,&lt;br /&gt;że mimo przegranej potrafili z uśmiechem przyjąć porażkę.&lt;br /&gt;My ich porażkę również przyjęliśmy z uśmiechem:) Nie spodziewaliśmy się&lt;br /&gt;wygrać, ale mimo tego daliśmy z siebie 200%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki tej wygranej skończyliśmy turniej na miejscu SIÓDMYM!!! To duży sukces biorąc pod uwagę fakt, że graliśmy w siódemkę.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Po meczach, zdecydowaliśmy się nie czekać do zakończenia turnieju. Musielibyśmy czekać, aż cztery godziny, a czekała nas długa droga. Przeprosiłem organizatorów i wytłumaczyłem tak wczesny wyjazd. W odpowiedzi Mote (Organizator) powiedział mi, że nie przewidzieli, że będziemy chcieli wykąpać się po meczach w niedzielę. Niewiele myśląc spakowaliśmy się i brudni, ruszyliśmy w drogę powrotną. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście możecie się domyślić, że i tym razem mieliśmy przygody. Tym razem prowadzony przeze mnie Fordzik, zgubił się na Litewskich drogach. Wyszło nam to jednak na dobre, ponieważ dzięki temu zrobiliśmy sobie wycieczkę krajoznawczą po bezdrożach Litwy. Piękne krajobrazy i setki jezior które mijaliśmy były wystarczającą nagrodą za siódme miejsce.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tym razem to nasz drugi samochód został złapany przez policję jeszcze na Litwie. Przekroczenie prędkości. 400Lt = 500zł.. Biedny Filip..&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeżdżąc po Ichniejszych lasach zastanawialiśmy się nad tym czy przypadkiem to nie Marynarze budowali tu drogi. Prawie przez dwieście kilometrów czuliśmy się jak mały statek na morzu. Zafalowanie tutejszych dróg co chwilę powodowało nasze unoszenie się i opadanie pod ostrym kątem, kilka metrów w górę i kilka metrów w dół, kilka metrów w górę, kilka metrów w dół, kilka metrów w górę i kilka metrów w dół, kilka metrów w górę i kilka metrów w dół. I choroba lokomocyjno-morska może pojawić się w mgnieniu oka:)&lt;/p&gt;Bardzo polubiłem litewskie i łotewskie drużyny. Sprawni, wybiegani i&lt;br /&gt;skoczni goście. Wszyscy też z uśmiechem się z Nami witali, a potem&lt;br /&gt;żegnali. Fajny klimat. Na pewno tam wrócimy. Do zobaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Ostateczna klasyfikacja:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;1. Vorai, Trakų Vokė, LTU   FreezeB, Tallinn, EST&lt;br /&gt;2. Taškas, Zarasai, LTU  Nothing Special, Riga, LV&lt;br /&gt;3. Stoly Ultimate, Moscow, RUS  RTU, Riga, LV&lt;br /&gt;4. Zepps, Vilnius, LTU  Via Valmiera, Valmiera, LV&lt;br /&gt;5. Salaspils, Salaspils, LV  Vorai, Trakų Vokė, LTU&lt;br /&gt;6. Skraidantys Drambliai, Kaunas, LTU  Taškas, Zarasai, LTU&lt;br /&gt;7. Altimejt Warsaw Frisbeers, Warsaw, PL  Fruktai, Vilnius, LTU&lt;br /&gt;8. UŽA, Vilnius, LTU  Krakės, Krakės, LTU&lt;br /&gt;9. Krakės, Krakės, LTU  &lt;br /&gt;10. FreezeB, Tallinn, EST&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Już niedługo relacje z kolejnych wojaży naszej drużyny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;W imieniu AWFu dziękujemy chłopakom z GMF za pomoc. Była nieoceniona.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;R&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-2086385119261464095?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/2086385119261464095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=2086385119261464095' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2086385119261464095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2086385119261464095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/04/turniej-zaraza-2009-data-25-26-kwietnia.html' title='Zaraza 2009 - Zarasai (Litwa)'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfXg9dJsclI/AAAAAAAABKE/gO1OtD72Qlo/s72-c/zaraza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-900615995550986450</id><published>2009-04-19T09:34:00.001-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>Triumf AWF na Zielonomi 2009</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sfbo2WHhOAI/AAAAAAAABV8/XFMqZ_tW-X0/s1600-h/Drużynka.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 278px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sfbo2WHhOAI/AAAAAAAABV8/XFMqZ_tW-X0/s400/Drużynka.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329703229387257858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Turniej: ZIELONOMI&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdzie: Zielonki-Parcela&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Kiedy: 18,19.04.2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Turniej początkowo miał należeć do rozgrywek Pucharu Polski. W obliczu wątpliwości wielu drużyn na temat możłiwości skompletowainia przez Nich wystarczającego składu, zarząd PSGU zrezygnował z określenia tego turnieju mianem Pucharowego. Mimo wszystko Nasza Polska Rodzina Frisbee mogła ponownie spotkać się i zmierzyć na podwarszawskich boiskach. Cieszy Nas to, że mecze były rozgrywane na najwyższym poziomie. Wszystkie drużyny nastawiły się raczej na granie PRO niż FUN. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Z racji `dużego zainteresowania` i `wielkich chęci` na turnieju pojawiło się Nas AŻ 7 drużyn. Rjp, Gmf, Zdobywcy Oskarów (z pomocą Doro i Balbinki z SOLu), młoda ekipa RASZu, połączone składy Astro-Disco i Cool Flights (pod nazwą Disco Polo) oraz nowa warszawska ekipa KosmoDisc i My czyli AWF. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkaliśmy się o 9:20 rano na boiskach w miejscowości Zielonki-Parcela. Pogoda nie zachęcała do zdjęcia kurtek czy przebrania się w stroje sportowe. Rzęsisty deszcz wkradał się w każdy zkamarek odkrytego ciała. Temperatura ok 10 stopni powodowała, że każdy z osobna musiał zrobić rachunek sumienia i odpowiedzieć sobie na pytanie: "Czy naprawdę, aż tak kocham tą grę, żeby się tak męczyć?" &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Na szczęście wszyscy odpowiedzieli twierdząco i o dziesiątej rozpoczęliśmy pierwszy mecz z RJP. Pamiętając, że to Oni pokazali Nam tajniki sportu jakim jest Ultimate podeszliśmy do meczu z wielką rezerwą i spokojem. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz i byliśmy bardzo skupieni. Nie wystarczyło to jednak, żeby zapobiec wielu błędom. Bardzo śliski dysk co chwilę wypadał nam z rąk. Nie podokręcane dyski uciekały daleko od miesca przeznaczenia, niesione wiatrem. Mimo tych niedogodności udało Nam się iść `łeb w łeb` i po końcowym sygnale wygrywaliśmy jednym punktem. Niestety jak to często u Nas bywa, małe błędy zaważyły na tym, że straciliśmy dysk i RJP zdobyło ostatni punkt. Nie byliśmy do końca zadowoleni ponieważ wiedzieliśmy, że mogliśmy zagrać lepiej, ale remis z taką drużyną jaką jest RJP pozwalał nam na mały uśmiech w kąciku ust. Wynik: 6:6.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kolejny mecz zagraliśmy o 11:40 ze Zdobywcami Oskarów. Nastawialiśmy się na ciężki mecz ponieważ raptem trzy tygodnie wcześniej, czterech zawodników z Tej drużyny pomagało Nam na turnieju w Wiedniu. &lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfbrMl1fRQI/AAAAAAAABWc/M-J-xAJiY7Q/s400/Ze+zdobywcami+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329705810586977538" /&gt;Wiedzieliśmy, że są to szybcy i potrafiący rzucać Goście. Przez kilkanaście pierwszych minut szliśmy równo, ale później udało Nam się odskoczyć na kilka punktów i już nie oddaliśmy zdobytej przewagi. Myślę, że utrata tych kilku punktów spowodowała pojawienie się fali goryczy w zawodnikach Zdobywców. Znam ten ból bo czułem to samo następnego dnia rano z GMF (ale do tego dojdę później). &lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sfbrx7IKnsI/AAAAAAAABWk/zeSyJwPFxcA/s320/z+astro.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329706451957620418" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Chłopaki wszyscy wiemy, że potraficie grać na naprawdę wysokim poziomie więc nie martwcie się. Czasem są takie turnieje na których wszystko idzie źle. Tym bardziej gdy przyjaźnimy się również poza boiskiem, na Nim chcemy wygrać tym bardziej..&lt;/strong&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;W trakcie meczu było trochę call`i, ale obopulna sympatia powodowała, że każdy spór kończył się ciepłymi słowami i przybiciem `piątki` przeciwnikowi. Po meczu uścisnęliśmy się szczerze i  życzyliśmy Sobie powodzenia w kolejnych meczach. Wiedzieliśmy, że mamy w Nich wsparcie duchowe, tak jak oni mieli Nasze.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Mecz z drużyną DiscoPolo odbył się ok 13:20 i był bardzo ciężki. Fuzja drużyn z Bydgoszczy i Gdańska okazała się niezwykle mocna. W połowie meczu każdy z Nas miał już dosyć. Ja miałem białe plamy przed oczami, a Gekon poczuł co to jest `dług tlenowy`. &lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 190px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfbtrZO3eDI/AAAAAAAABW8/SHSYLo-PMXA/s200/z+asrto.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329708538802960434" /&gt;Mimo, grania w ósemkę jakoś przemogliśmy ból i zmęczenie. Dobre podania i naprawdę mądra gra spowodowała, że po początkowej stracie 3:0, zaczęliśmy prowadzić. Nasi przeciwnicy grali naprawdę dobry&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfbtIi6T_3I/AAAAAAAABW0/i83SyRpZJbE/s200/z+astro+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329707940105682802" /&gt; mecz i czułem, że Ci co brali udział w meczu to najszybsi zawodnicy z obu drużyn. Biegania było co nie miara. Ale spokój który w nas wstąpił po poprzednim meczu, zaowocował rozważnym rozrzuceniem ostatniego punktu. Kilka dokładnych podań i zdobyliśmy ostatni-zwycięski punkt. Cieszyłem się, że ten mecz już się skończył. Był bardzo trudny. Był to jeden z tych meczy, które do tej pory czuję w nogach. Wynik: 6:7 dla Nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy rozpoczynaliśmy ostatnie spotkanie tego dnia, pogoda powoli się poprawiała. Gdzieniegdzie pojawiało się niebieskie niebo, a promienie słońca zmuszały do założenia okularów przeciwsłonecznych. Dopiero teraz dojechali do Nas Sieraj i Sergiusz. Przy okazji Sergio, gratulujemy obrony pracy magisterskiej i uzyskania dyplomu fizjoterapeuty!!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przemoknięci i zmarźnięci zaczęliśmy schnąć po deszczowym dniu. W dobrych nastrojach przystąpiliśmy do meczu z KosmoDiskiem. Drużyna ta rodzi się w bólach na ziemi warszawskiej gdzieś na Powiślu. Sami wiecie jak na początku ciężko jest skompletować drużynę i zorganizować regularne treningi. Mecz należał do łatwych, ale czego można było się spodziewać po gościach, którzy dopiero zaczynają. Wynik meczu 23:01. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po meczu zaproponowaliśmy Im, że z największą przyjemnością pouczymy ich zasad i technik Ultimate Frisbee co przyjęli z nieukrywanym entuzjazmem. Zależy Nam na rozwoju Naszej dyscypliny w Polsce, a żeby zaistniał taki progres potrzebujemy nowych drużyn. Mam nadzieję że kapitan się do Nas odezwie i będziemy mogli zrealizować naszą propozycję. Jest nadal aktualna. Nie zniechęcajcie się..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez całą sobotę mogliśmy cieszyć się towarzystwem naszych fanek. Dziób, Marynka i Daria wspierały Nas duchowo szepcząc słowa otuchy i pochwał. Dzięki Nim ten zimny dzień stawał się ciut cieplejszy. Gdyby nie One nie mielibyśmy zdjęć i nagrań z poszczególnych meczów. Bardzo Wam dziękujemy i mamy nadzieję, że zawsze bedziecie Nas tak wspierać. Buziaki dla Was.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na moją osobistą prośbę wraz ze Stasiem i Wojtkiem przełożyliśmy mecz z GMF z sobotniego popołudnia na niedzielny poranek. Mój Tata wyprawiał tego dnia 50 urodziny i bardzo Mnie potrzebował do pomocy. Impreza udała się w 100%,  a Tata `upojony` swoją pięćdziesiątką podziękował mi i ok. 24:00 pozwolił jechać wypocząć przed kolejnym dniem turnieju. Raz Jeszcze wszystkiego najlepszego Tatku:*&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Dzięki za uchylenie się do Mojej prośby. Bardzo chciałem zagrać ten mecz z Wami, a w sobotę bym nie mógł. Big Up!!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdy już miałem odjeżdżać, zobaczyłem Balbinkę prowadzącą Mirka ze Zdobywców, który ze `skwaszoną` minął szedł wstronę samochodów. Na łokciu miał wielki wylew rozmiarów dorodnej pomarańczy. Czym prędzej schłodziliśmy mu rękę od nadgarstka po bark, żeby ból nie promieniował. Jak to bywa na turniejach, Mirek za nic nie chciał jechać do szpitala. Twierdził, że jeśli pojedzie, to na pewno nie będzie mógł jutro grać. Nie dość, że głupi to jeszcze twardziel;) Po kilku trafnych argumentach zgodził się pojechać na pogotowie w celu zrobienia prześwietlenia. Całe szczęście, ostatecznie nic nie było złamane. Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia. Trzymaj się Bracie!&lt;/p&gt;Pierwszy mecz w niedzielę, miał odbyć się o 09:30. Umówiliśmy się, że przyjedziemy godzinę wcześniej się przygotować. Z tego powodu wszyscy zrezygnowaliśmy z sobotniej imprezy i położyliśmy się wcześnie spać. Pierwszy na boiska dojechał Sergiusz i jak przystało na Pana Magistra otworzył bramę bez klucza. Przed prawdziwym magistrem wszystkie drzwi i `bramy` stoją otworem, chciałoby się rzec:) Tego dnia dołączył do Nas również nowy zawodnik Krzysztof vel Śledziu vel Kojot;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O 08:32 wszyscy już się pojawili więc rozpoczęliśmy rozgrzewkę. Trochę rzucania, kilka drilli dało Nam trochę pewności siebie przed tak ważnym dla meczem. Mimo zamarzających rąk i pary lecącej z ust przystąpiliśmy do gry o godz. 09:40. Temperatura powietrza: 2 stopnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wspomniałem wcześniej, tym razem u Nas wystąpiło rogoryczenie porażką. Drużyna GMFów ustawiła bardzo skutecznego `Walla` z którym niestety nie mogliśmy Sobie poradzić. Wiejący mocno wiatr bardzo im pomagał. Mnóstwo dropów, brak odpowiednich cutów i mnóstwo innych popełnianych przez Nas błędów spowodował, że w połowie meczu przegrywaliśmy 7:0!!  Dopiero poźniej obudziliśmy się i zaczęliśmy gonić , ale było już za późno. Z wynikiem 9:4 dla GMF mecz się zakończył. Byliśmy strasznie niepocieszeni i myślałem, że się popłaczę. Strasznie nie lubię przegrywać.. &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Całe szczęście mecz ten sprowadził Nas na ziemię i uświadomił, że wczoraj mieliśmy po prostu dobrą passę, wygrywając większość meczy i jeden remisując. Uświadomiliśmy sobie, że musimy jeszcze dużo nad sobą pracować, żeby osiągnąć tak wysoki poziom o jakim marzymy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W tej sytuacji mecz półfinałowy, musieliśmy ponownie zagrać z drużyną DiscoPolo. Wiedzieliśmy, że będzie ciężki i się nie pomyliliśmy. Znów musieliśmy dotrzymać `DP` kroku co naprawdę nie było łatwe. Nie skłamię jeśli powiem, że tym razem był to najcięższy wydolnościowo mecz jaki w życiu zagrałem. Opłacało się. I tym razem wygrana jednym punktem.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dzięki wygranej doszliśmy do finału. Mieliśmy w Nim zagrać z Grand Master Flash`em. To pierwszy finał w historii drużyny AWF. Samo to napawało Nas dumą i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Dzięki temu wiedzieliśmy, że Nasze treningi faktycznie coś dają. I że jest progress. Oby tak dalej bo wiem, że w tej drużynie drzemie potężna siła. &lt;strong&gt;Wierzę w Was i nie wiecie jak bardzo się cieszę, że mamy właśnie taki sklad, a nie inny.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;Mimo przegranego rano meczu nie czuliśmy żadnego strachu przed&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 242px; height: 271px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SfbuKsSsl0I/AAAAAAAABXE/3JX7xqP2Kxc/s320/Z+GMF.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329709076495243074" /&gt; przeciwnikami. Tak jak Zdobywcy wiedzieli, że mogli zagrać dużo lepiej, tak i my teraz wiedzieliśmy, że już nie raz wygraliśmy z GMF i że mamy szanse i tym razem. Wiatr trochę się uspokoił, słońce wysoko w zenicie i doping zza linii bocznej spowodował, że zagraliśmy na maks swoich możłiwości. Wszyscy dali z siebie 120%. Mecz był trudny, ale tym razem nasz obrona była niezwykle skuteczna. Graliśmy man/on\man i bardzo utrudnialiśmy cuty przeciwnikom. Również rzuty udawały się dużo lepiej niż w pierwszym meczu. Dzięki zachowaniu spokoju do końca;), troszkę przekręconym hummerem w Moim wykonaniu wraz z Kocem zdobyliśmy ostatni punkt dzięki czemu: &lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;WYGRALIŚMY TURNIEJ!!!!!!!!&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 91px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sfbqs8uE9gI/AAAAAAAABWU/KWjqOJhtIIs/s400/końcowe+kółko+z+GMF.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329705266974094850" /&gt;To Nasz pierwszy raz, gdy zajmujemy najwyższe miejsce podium. Szczerze mówiąc jeszcze nigdy, nawet na nim nie staliśmy. Nasze szczęście nie mogło się równać z niczym. Skakaliśmy, krzyczeliśmy, przytulaliśmy się i padaliśmy na ziemię ze szczęścia. Byliśmy wniebowzięci i dumni z siebie. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy i opłaciło się. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bilans turnieju: &lt;strong&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;1 Miejsce!!!&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Ostateczna klasyfikacja:&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1.AWF&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2.GMF&lt;br /&gt;3.Disco Polo&lt;br /&gt;4.RJP&lt;br /&gt;5.Zdobywcy Oskarów&lt;br /&gt;6.Rasz&lt;br /&gt;7.Kosmo Disc&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;PS: Zaliczyłem kilka Layoutów mojego życia:)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS2: Link do relacji Astro - http://astrodisco.pl/relacje/zielonomi-2009/&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;R&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio dowiedziałem się, że w meczu z Nami Smoku złamał kość śródręcza. Wielki ukłon dla ciebie, że grałeś do końca i mam nadzieję, że już wkrótce zobaczymy się znów po tej samej lub przeciwnej stronie boiska. Wracaj do zdrowia!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-900615995550986450?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/900615995550986450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=900615995550986450' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/900615995550986450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/900615995550986450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/04/triumf-awf-na-zielonomi-2009.html' title='Triumf AWF na Zielonomi 2009'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/Sfbo2WHhOAI/AAAAAAAABV8/XFMqZ_tW-X0/s72-c/Drużynka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-8796761573221526232</id><published>2009-03-30T14:45:00.001-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>Vienna Winterleague 2009</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SdE9nnxF1xI/AAAAAAAAA6Y/D0kM55PYdhc/s1600-h/turniej+wieden.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5319100385800345362" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 164px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SdE9nnxF1xI/AAAAAAAAA6Y/D0kM55PYdhc/s400/turniej+wieden.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;28-29.03 WIEDEŃ&lt;/strong&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;Vienna&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Winterleague&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; 2009&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W miniony weekend zagraliśmy pierwszy outdoorowy turniej, na który zapewne każdy z &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;niecierpliwością&lt;/span&gt; czekał !&lt;br /&gt;Mimo iż był to turniej ligi zimowej, pogoda przypomniała nam o wiośnie. Przez całą sobotę świeciło piękne słońce.Żeby nie było tak łatwo, gry natomiast nie ułatwiał nam dość silnie wiejący wiatr, a w niedzielę padający przez cały dzień deszcz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;Zawodnicy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; z AWF'u już nie raz, byli wspomagani, lub sami wspomagali inne drużyny na wielu turniejach. Ten turniej jednak przechodzi do historii jako jeden z najciekawszych i najbardziej zgranych kolektywów jak dotychczas.&lt;br /&gt;Maciek, Szymon, Michał i Mirek ze Zdobywców Oskarów (Łódź) bez wahania zgodzili się uzupełnić nasz skład (Rogal, Sergiusz, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;Sieraj&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, Koc, Gekon, Martyna *groupie;)*, Maja tym razem zagrała w damskiej drużynie z Sosnowca). Razem ruszyliśmy pokazać jak się gra w Ultimata na Mazowszu!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Kilka liczb i zestawień: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;strong&gt;450 &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;players&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; 53 &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;teams&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; 8 &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;fields&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; 4 &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;divisions&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; 0 &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;Referees&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt; TO ROBIŁO WRAŻENIE!&lt;/span&gt;. Drużyny mogły wystartować w 4 kategoriach: JUNIOR U20 ,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;WOMEN&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, OPEN, PRO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Wybraliśmy kategorie OPEN. Polskę &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;reprezntowały&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; tez dwie drużyny z Sosnowca (&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;Spirit&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; on &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;Lemon&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Open: 2ez-Wien, &lt;strong&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;Altimejt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Warsaw &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;Frisbears&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Poland&lt;/strong&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;BeBears&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;Gleisdorf&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;Cosmo&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Disc-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;Slovenja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;Drehundtrink&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Wien,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;Mosquitos&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; -&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;KloBurg&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_23"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;Innercircle&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_24"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_23"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_23"&gt;Ried&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_25"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_24"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_24"&gt;Morthens&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; -Trnava, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_26"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_25"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_25"&gt;PeaceEgg&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Czech &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_27"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_26"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_26"&gt;Republic&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, &lt;strong&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_28"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_27"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_27"&gt;Spirit&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; on &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_29"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_28"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_28"&gt;Lemon&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Poland&lt;/strong&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_30"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_29"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_29"&gt;Outsiterz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_31"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_30"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_30"&gt;Bratislava&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_32"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_31"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_31"&gt;Winona&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_33"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_32"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_32"&gt;Raiders&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_34"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_33"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_33"&gt;Mödling&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, Chuck &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_35"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_34"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_34"&gt;Bronsons&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Wien, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_36"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_35"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_35"&gt;Skorpioni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_37"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_36"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_36"&gt;Bratislava&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_38"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_37"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_37"&gt;Stolichnaya&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_39"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_38"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_38"&gt;wien&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_40"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_39"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_39"&gt;wildshut&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Austria.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Drużyny podzielono na 4 grupy po 4 zespoły. Pierwszy mecz zagraliśmy przeciwko &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_41"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_40"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_40"&gt;Winona&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_42"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_41"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_41"&gt;Raiders&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, doświadczonej ekipie z Austrii. Doświadczenie wydawało się być po ich stronie, jednak my mieliśmy wielką ochotę wygrać ten mecz. Kapitan przeciwnej drużyny co chwilę wykazywał się znajomością przepisów, "ucząc", jednocześnie wyprowadzał nas z równowagi. Zbyt dużo niedokładnych i niezłapanych podań i po &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_43"&gt;zaciętej&lt;/span&gt; grze punkt za punkt, przeciwnicy odskakują nam na 3 punkty, czego już nie zdołaliśmy odrobić. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;AWF 9-12 &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_44"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_42"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_42"&gt;WINONA&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Drugi mecz miał pokazać czy uda nam się jeszcze zawalczyć na tym turnieju.Przyszło nam się zmierzyć z zespołem ze Słowacji- &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_43"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_43"&gt;Morthens&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Nie pomylę się tutaj nazywając ten mecz "grą błędów". Silnie wiejący wiatr nie miał litości dla niedokładnie rzuconych dysków. Drużyna Słowaków odstawała fizycznie od naszego teamu, oraz (co miło usłyszeć) ich kapitan po meczu nazwał nas "bardziej doświadczoną drużyną". Nie mieli pojęcia jak bardzo się cieszyliśmy z tamtego zwycięstwa. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Ostatni mecz grupowy graliśmy z gospodarzami. Ekipa Chuck &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_45"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_44"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_44"&gt;Bronsons&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; z Wiednia. Znowu ten sam schemat co w pierwszym meczu. Drużyna wyglądała na bardzo doświadczoną. Kilku &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_46"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_45"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_45"&gt;handlerów&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_47"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_46"&gt;na pewno&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; po trzydziestce, uzupełniani przez młodych szybkich graczy w polu. W poprzednich &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_48"&gt;dwóch&lt;/span&gt; meczach, z powodu zeszłotygodniowej kontuzji nie zagrał &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_49"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_47"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_46"&gt;captain&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; drużyny Rogal.Tym razem nie wytrzymał i kuśtykając wspierał swój zespół.Mecz nie należał do najłatwiejszych, wciąż dawał o sobie znać silny wiatr, a i sytuacji spornych nie zabrakło.Tym razem nie mieliśmy zamiaru przegrać, celne hasło Maćka z Oskarów, którego tu nie przytoczę:) scaliło w nas w jedną niezniszczalną &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SdFQCX96UaI/AAAAAAAAA6g/C0hiwzG7mLQ/s1600-h/P1000145.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5319120636624916898" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 150px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SdFQCX96UaI/AAAAAAAAA6g/C0hiwzG7mLQ/s200/P1000145.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;komórkę. Wynik przez cały mecz oscylował w okolicach remisu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Było tak także kiedy usłyszeliśmy &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_50"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_48"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_47"&gt;serenę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; końcową. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Trzeba było dograć ostatni punkt. Utrzymaliśmy nerwy na wodzy i ..........wygraliśmy! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;AWF 12:11 CHUCK &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_51"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_49"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_48"&gt;BRONSONS&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_50"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_49"&gt;Winona&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_52"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_51"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_50"&gt;Raiders&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; wygrała wszystkie swoje mecze, więc wyszliśmy z grupy na drugi miejscu.Oznaczało to że zmierzymy się z &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_53"&gt;drużyna&lt;/span&gt; z grupy D, która zajęła pierwszą pozycję. Cieszyliśmy się ze zwycięstwa, z niecierpliwością czekając na mecz, który dałby nam szanse na walkę o finał.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_54"&gt;Ostatni&lt;/span&gt; mecz graliśmy po godzinie 18. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_55"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_52"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_51"&gt;Towarzyszła&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; nam piękna aura zachodzącego słońca. Osobiście nawet nie zwróciłem wtedy na to uwagi. Każdy z nas był &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_56"&gt;skoncentrowany&lt;/span&gt; na grze. Wiedzieliśmy że przeciwnicy- &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_57"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_53"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_52"&gt;Innercircle&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; z &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_58"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_54"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_53"&gt;Ried&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; z Austrii, to dobry przeciwnik, który &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_59"&gt;na pewno&lt;/span&gt; przypadkowo nie zajął pierwszego miejsca w swojej grupie. Mimo iż nasza obrona wydawała się być dość szczelna przeciwnicy zaskoczyli nas kilkoma longami wyłapanymi w niesamowity sposób. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_60"&gt;Ręce&lt;/span&gt; same składały &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_61"&gt;się&lt;/span&gt; do braw. Musieliśmy o tym jak najszybciej zapomnieć i zabrać się za zdobywanie punktów. Każdy dał z siebie wszystko co &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_62"&gt;odzwierciedliło&lt;/span&gt; się wynikiem na tablicy. Prowadziliśmy 3 punktami, kiedy stojąc na linii &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_63"&gt;usłyszeliśmy&lt;/span&gt; sygnał kończący mecz.Okazało &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_64"&gt;się&lt;/span&gt; że to dopiero połowa, a sygnał dotyczył boisk po drugiej stronie. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_65"&gt;Straciliśmy&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_66"&gt;koncentrację&lt;/span&gt; i &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_67"&gt;przeciwnicy &lt;/span&gt;to wykorzystali.Kiedy zabrzmiała końcowa syrena na tablicy wyników mieliśmy remis.Byliśmy w posiadaniu dysku. Zagranie do zony nie powiodło się i przeciwnicy mieli swoją szansę.Na nasze &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_68"&gt;szczęście&lt;/span&gt; odzyskaliśmy posiadanie dysku i tym razem nie popełniliśmy błędu! Stało się ! &lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;KOLEKTYW AWF - &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_69"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_55"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_54"&gt;OSKARY&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; W &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_70"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_56"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_55"&gt;FINAL&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_71"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_57"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_56"&gt;FOUR&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;! &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Mieliśmy się z czego cieszyć i co świętować, tak też zrobiliśmy na wieczornym PARTY, gdzie organizatorzy zapewniali drinki po 2 EURO. Ludzka godzina meczy następnego dnia pozwoliła nam w pełni &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_58"&gt;dojść&lt;/span&gt; d&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_59"&gt;o&lt;/span&gt; stanu &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_60"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_57"&gt;psycho&lt;/span&gt;-fizycznej&lt;/span&gt; równowagi i podjąć &lt;span style="color:#000000;"&gt;walkę o finał&lt;/span&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Warunki atmosferyczne uległy zmianie. Mecze odbywały się w deszczu, a wiatr był dużo słabszy niż w sobotę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_63"&gt;Stanęliśmy&lt;/span&gt; na przeciw &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_64"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_58"&gt;Wildshut&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;'ów z Austrii. Drużyna zrobiła na nas duże wrażenie swoim profesjonalnym wyglądem. W końcu graliśmy o wejście do finału, a nie o przysłowiową pietruszkę. Strata kilku punktów z rzędu na początku meczu, miała nam pokazać nasze miejsce w szeregu. Na szczęście podziałało to na nas jak zimny prysznic i &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_65"&gt;zaczęliśmy&lt;/span&gt; coraz lepiej grać, a przeciwnicy z każdym punktem zdawali się tracić siły. Drużyna z Austrii grała tylko w szóstkę. Potrafili jednak skutecznie przytrzymać dysk na &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_66"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_59"&gt;handlingu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;oraz wybronić kilka niemalże pewnych sytuacji punktowych. Zaimponowali nam swoja obroną. Czuliśmy praktycznie ich oddech na plecach w każdej sytuacji. Mecz &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_67"&gt;zakończył&lt;/span&gt; się kilku punktowym, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_68"&gt;zasłużonym&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_69"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_60"&gt;zwycięstem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_70"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_61"&gt;Wildshutow&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Było dla nas wszystkich oczywiste to że nic się nie stało, że przegrać po tak zaciętym meczu z dobrym przeciwnikiem to nie wstyd.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Słaby początek zadecydował o wyniku. Pozostało nam tylko wyciągnąć wnioski z porażki i czekać na mecz o 3 miejsce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Ku naszemu zadowoleniu okazało się ze gramy z &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_62"&gt;drużyną&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_63"&gt;Winona&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_64"&gt;Raiders&lt;/span&gt; z którą przegraliśmy pierwszy mecz w grupie. Sergiusz słusznie &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_65"&gt;zauważył&lt;/span&gt; ze chyba pierwszy raz sprawdziło nam się &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_66"&gt;życzliwe&lt;/span&gt; ,,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_67"&gt;see&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_68"&gt;you&lt;/span&gt; in the &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_69"&gt;finals&lt;/span&gt;" :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Zanim &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_70"&gt;rozpoczęliśmy&lt;/span&gt; mecz &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_71"&gt;zdąrzyło&lt;/span&gt; się bardziej rozpadać. &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_72"&gt;Chciałbym&lt;/span&gt; móc powiedzieć ze to wina deszczu, ale znowu zaczęliśmy w słabym stylu w prosty sposób tracąc punkty w początkowych minutach meczu. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_73"&gt;Austryjacy&lt;/span&gt; postawili nam strefę w obronie. Staraliśmy się grać asekuracyjnie "szanując dysk", ale ten po prostu wyślizgiwał nam się z rąk. Co tu dużo pisać, mecz nam totalnie nie wyszedł. Nasi przeciwnicy którzy tak &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_75"&gt;dużo&lt;/span&gt; mówili o ,,&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_76"&gt;spirytcie&lt;/span&gt;", sami wolno wracali się do obrony po straconym punkcie, nie dając nam szans na odrobienie wyniku. W końcówce zaczęliśmy więcej ryzykować podań do zony na Koca, ale nie starczyło nam czasu i przegraliśmy z kretesem. &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_77"&gt;Ciężko&lt;/span&gt; nam było &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_78"&gt;się&lt;/span&gt; pogodzić z &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_79"&gt;porażką&lt;/span&gt; , &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_80"&gt;ponieważ&lt;/span&gt; byliśmy o krok od miejsca w pierwszej trójce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:78%;"&gt;AWF 4 - 10 WINONA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;Po krótkiej refleksji, zdaliśmy sobie sprawę z sukcesu i szybko zapomnieliśmy o niepowodzeniach. 4 miejsce na 16 ekip, to naprawdę dobry wynik.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;font-size:85%;"&gt;W imieniu wszystkich członków AWF'u dziękuje chłopakom z Oskarów za nieoceniony wkład i wspólny czas na turnieju. Big Up! :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.PeaceEgg - Czech Republic&lt;br /&gt;2.Wildshut - Austria&lt;br /&gt;3.Winona Raiders - Mödling&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;4.Altimejt Warsaw Frisbears - Poland&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5.Spirit on Lemon - Poland&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;6.Innercircle - Ried&lt;br /&gt;7.Drehundtrink - Wien&lt;br /&gt;8.Stolichnaya - Wien&lt;br /&gt;9.Skorpioni - Bratislava&lt;br /&gt;10.Chuck Bronson - Wien&lt;br /&gt;11.Outsiterz - Slowakia&lt;br /&gt;12.Mosquitos - Kloburg&lt;br /&gt;13.2ez - Wien&lt;br /&gt;14.Cosmo-Disc - Slovenja&lt;br /&gt;15.Morthens - Trnava&lt;br /&gt;16.BeBears - Gleisdorf&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;Gekon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;http://zdobywcyoskarow.blogspot.com/  - Link do relacji Zdobywców&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-8796761573221526232?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/8796761573221526232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=8796761573221526232' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8796761573221526232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8796761573221526232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/03/vienna-winterleague-2009.html' title='Vienna Winterleague 2009'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SdE9nnxF1xI/AAAAAAAAA6Y/D0kM55PYdhc/s72-c/turniej+wieden.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-748266293472509388</id><published>2009-02-19T02:42:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>ULTIFREEZ 2009</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SZ1UtsA0lfI/AAAAAAAAAwM/RoE7WViPZn8/s1600-h/Flaga_Litwy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 192px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SZ1UtsA0lfI/AAAAAAAAAwM/RoE7WViPZn8/s320/Flaga_Litwy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304489079997765106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem, 13 lutego, ekipa Awfu ruszyła na podbój Wilna. Rogal, Sergio, Gekon, Surfer, Kocu, Góral, Yoda, Szymon, Maja. W takim składzie żaden Litwin nam nie straszny. Ustawka na pl.Bankowym, czekanie, zbieranie, a w końcu nieodłączny kebab w Saharze. Biorąc pod uwage fakt, że w trasę wybraliśmy się srebrym busem-strzałą, (możecie to sobie wyobrazić, [[wypożyczyliśmy busa 9 osobowego marki Renault Traffic]]) nuda nam nie groziła;] Jak zwykle, stery przejął nasz turbo-kierowca Rogal. Trasa przebiegła bez wiekszych problemow. Kilka piwek (tak!naprawde tylko kilka!;p), pare przystanków. Nad ranem, po półgodzinnych poszukiwaniach, udało nam sie odnaleźć punkt docelowy. Miasto totalnie wyludnione. Jednak nie ma sie czemu dziwić, 6 z hakiem to w końcu nieludzka godzina:] Wszyscy ułożyliśmy się w najwygodniejszych możliwych pozycjach (brak pelnego sukcesu w tej materii[[brak sukcesu wogóle]]). Gekon zajął strefę bagażową. Kocu zrezygnowal z drzemki i wybral sie na spacer po mieście. Co go tam spotkało i jakie miał przygody, On jeden wie;) Planowa pobudka miała nastapić około godziny 8.30. Ze wzgledu na spadek temperatury część zaczęła sie wiercić już o 7.40, budząc tym samym reszte składu. W rezultacie pojawiliśmy sie na hali, wykąpani i przebrani,jako pierwsi.&lt;br /&gt;10.30 pierwszy mecz. Ze względu na znikomą ilosc snu, nie popisaliśmy sie w starciu z litewską drużyną Uża i w rezultacie przegraliśmy 6 do 11.&lt;br /&gt;O 12.00 podbudowaliśmy swoje morale,wygrywając z ekipą Zepps2 11:5.&lt;br /&gt;Niestety dobra passa nie trwała długo. Kolejne 2 mecze zakończyły sie przegraną Awfu, 6:11 oraz 9:11. Cóż,nawet najlepsi miewają gorsze dni;]&lt;br /&gt;Ostatni sobotni mecz, w którym wzięli udział nasi zawodnicy to mecz Polska vs. Litwa. Niestety nie wygraliśmy, jestem pewna, że to czysty przypadek;P Maja, czyli ja, grała w meczu kobiet, z damskim skladem Vorai. Poziom gry dziewuch bardzo mnie zaskoczył. Bynajmniej nie pozytywnie.&lt;br /&gt;Zmęczeni i nie do końca usatysfakcjonowani ruszyliśmy w poszukiwaniu Hostelu.&lt;br /&gt;Obskurna kamienica, obskurna brama. Strach wchodzić. [[brama wjazdowa tak mała, że zastanawialiśmy się czy przypadkiem nie utkniemy w niej na dobre;]] Ku naszemu zaskoczeniu, hostel okazał sie być fajnie urządzonym, przytulnym lokalem. Kierownik hostelu był tak wykręcony, że nie sposób to opisać. [[chudziuteńki facet o budowie ciała wątłej niczym artysta, zadziwił nas swoją umiejętnością mówienia po angielsku. Okazało się, że pochodził ze Stanów. Razem ze śliczną recepcjonistką przyjęli nas bardzo ciepło. Nie zdenerwowali się nawet faktem, że trzech członków naszej ekipy zrezygnowała z hostelu na rzecz spania w samochodzie. Wiadomo: Im taniej tym lepiej;]]&lt;br /&gt;Rozgościlismy się, chwilę odpoczęliśmy i ruszyliśmy na miasto. Na miasto, czyli do najbliższego supermarketu:] tam zaopatrzyliśmy się w [[płyn wspomagający nie-powstawanie zakwasów, czyli]] piwka. Chłopcy,zgodnie z tradycją, skonsumowali pieczone kurczaki 3,50 Lt, jedzenie w supermarkecie, bezcenne.&lt;br /&gt;Wrociliśmy do hostelu. Urządziliśmy sobie małą uczte w salonie. Mimo ze drużyna od początku odrzucała opcje imprezy, znalazly się osoby, które ruszyły ze mną na podbój Wilna. Wraz z Rogalem,Sergiuszem,Igorem i Kocem postanowiliśmy udać się do hostelu Astro Disco (tak, tak, na turnieju był również skład z Bydgoszczy), aby następnie razem z nimi ruszyć na Party. Biorąc pod uwagę naszą niezawodną orientacje przestrzenną, dotarcie do rodaków nie było proste. Na szczęście poznaliśmy jakąś mówiącą (ku naszemu zdziwieniu) po Polsku, Litewską parkę, która postanowiła doprowadzić nas do punktu docelowego. Nie do końca wiedzieliśmy gdzie zmierzamy, oni z resztą też. Jednak w końcu, po zwiedzeniu sporego kawałka miasta, udało nam sie znaleźć lokum Astro. Tam wypiliśmy jeszcze pare piwek i sporą ekipą udaliśmy się na imprezę. Po dość długim spacerze dotarliśmy do Havana Social Club. [[Musieliśy z Uckiem długo przekonywać selekcjonerkę, żeby wpuściła nas za 10lt, a nie jak początkowo proponowała 20lt. Ale udało się;]] Wygląd i klimat klubu bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Trzy sale, trzy rodzaje muzyki, dla każdego coś miłego;] Trochę tańca, jeszcze kilka piwek i stwierdziliśmy, że najwyższa pora kierować się do hostelu. Jakimś cudem, głownie dzięki Rogalowi, udało nam sie go odnaleźć. Zmęczeni i zadowoleni z imprezy pograżyliśmy się w głębokim śnie. Pobudka o 8.00 jak zwykle nie należała do najprzyjemniejszych. Jednak jak przystało na Frisbearsów, bez większego marudzenia i ociągania (no..może z minimalnym marudzeniem i ociąganiem;p) ogarneliśmy się i ruszyliśmy na halę.&lt;br /&gt;Pierwszy niedzielny mecz rozegralismy z druzyna Tascas 2. Wygraliśmy 1 punktem. Kolejny z damską ekipa Tascas zakonczył się wynikiem 11:1 dla Awfu. Zwycięstwo nie przyniosło nam niestety wiekszej satysfakcji. W końcu sztuką jest wygrywać z lepszymi. Ostatni niedzielny mecz rozegraliśmy, już po raz drugi, z drużyną Zepps2 .I po raz drugi wygraliśmy. Tym razem jednak z mniejszą przewagą 11:10.&lt;br /&gt;Ostatecznie zajeliśmy 9 miejsce. Nie jest to powód do dumy, jednak źle też nie bylo:] &lt;br /&gt;Najważniejsze jest to, że do ekipy AWFu powędrowała najbardziej pozytywna nagroda, czyli nagroda za SPIRIT OF THE GAME!! Biorąc pod uwage fakt, że nasz okrzyk brzmiał "przeciwnika w łeb! jeb!" nagrodę zawdzieczamy prawdopodobnie rożnicom lingwistycznym. Ale co tam;p&lt;br /&gt;Okolo godziny 15.00 ruszyliśmy w drogę powrotną. [[Po drodze jak to u mnie bywa, zarobiłem mandacik od władz Litweskich 200Lt. Damn]] Tak jak w stronę Wilna bylo skromnie, tak w drodze do Polski nie obyło się bez małej ilosci napojów wyskokowych. Tym razem drużyna postawiła na szampana, w końcu trzeba było uczcić pierwszy nasz zagraniczny turniej pełnym składem;] W pewnym momencie złamał się nawet Rogal. Oddał stery Surferowi i razem z nami oddał się szampańskiej zabawie;]&lt;br /&gt;W sumie poszło 17 butelek.&lt;br /&gt;Do Warszawy dotarliśmy przed 23ą. Wysadziliśmy część składu i pojechaliśmy oddać naszego busika (z bólem serca). Stamtąd, już w turbo punciaku, udaliśmy się na ul.Nowolipie. Tam wysadziłam Rogala, Szymona i Koca, a sama udałam sie czym prędzej do domu i zapadłam w głeboki po-turniejowy sen. Jak potoczyły się tego wieczoru losy chlopaków, bóg jeden wie. Odczuwali bowiem wielką potrzebę udania się na jakiś gruby melanż i oblewania bądź co bądź BARDZO UDANEGO TURNIEJU :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;yo - maja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[[  ]]  -tak zaznaczyłem wszystkie zdania, które ja dodałem &lt;br /&gt;rogal&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostateczne wyniki:&lt;br /&gt;1)  Vorai, Vilnius, LT&lt;br /&gt;2)  Taškas, Zarasai, LT&lt;br /&gt;3)  Zepps, Vilnius, LT&lt;br /&gt;4)  Ultimate Decision, Riga, LV&lt;br /&gt;5)  Uža, Vilnius, LT&lt;br /&gt;6)  Skraidantys Drambliai, Kaunas, LT&lt;br /&gt;7)  Vorės, Vilnius, LT&lt;br /&gt;8)  Velniai, Jurbarkas, LT&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;9)  Altimejt Warsaw Frisbears, Warsaw, PL&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;10) Zepps 2, Vilnius, LT&lt;br /&gt;11) Taškas 2, Zarasai, LT&lt;br /&gt;12) Astrodisco, Bydgoszcz, PL&lt;br /&gt;13) Kteamas, Vilnius, LT&lt;br /&gt;14) Taškas W, Zarasai, LT&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Spirit of the game - Altimejt Warsaw Frisbiers, Warsaw, PL&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-748266293472509388?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/748266293472509388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=748266293472509388' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/748266293472509388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/748266293472509388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/02/ultifreez-2009.html' title='ULTIFREEZ 2009'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SZ1UtsA0lfI/AAAAAAAAAwM/RoE7WViPZn8/s72-c/Flaga_Litwy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-3666224173559976211</id><published>2009-01-29T04:44:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>MP w Ultimate Frisbee</title><content type='html'>Siemka!&lt;br /&gt;Wspominając nasze jeszcze niedawne rozmowy o chęci organizacji turnieju na AWF, proponuję, żeby zgłosić naszą gotowość do zorganizowania tegorocznych mistrzostw Polski. Myślę, że jesteśmy w stanie bez większych problemów zorganizować taki turniej, tylko w końcu musimy się ogarnąć i wziąć za porządna robotę.&lt;br /&gt;Pozdr&lt;br /&gt;Kocu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-3666224173559976211?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/3666224173559976211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=3666224173559976211' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3666224173559976211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3666224173559976211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/01/mp-w-ultimate-frisbee.html' title='MP w Ultimate Frisbee'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-5230907413031398511</id><published>2009-01-28T11:50:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>1% podatku</title><content type='html'>Hej Miśki!&lt;br /&gt;część z nas jest już płatnikami podatków, a napewno jeśli nie Was to wszytskich Waszych rodziców dotyczy rozliczenie, w którym jest możliowsc przekazania do 1% podatku na cele organizacji pożytku publicznego. Taką organizacją jest nasze Polskie Stowarzyszenia Graczy Ulitimate. I jest to bardzo fajnie rozwiązanie, gdyż można w ten sposób przekazać kasę na konkretną drużynę!!!! czyli że proste, że teraz nakręcamy naszych bliskich by 1% podatku przekazali na naszą drużynę, Szczegóły techniczne wspaniale opisał Szatan na stronce frisbee.pl, tu macie bezpośredni link: http://www.frisbee.pl/content/view/229/93/&lt;br /&gt;Korzyści takiej akcji chyba nie muszę wymieniać, to oczywiste, także miśki, do agitacji;)&lt;br /&gt;pozdrawiam,&lt;br /&gt;Agutka&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-5230907413031398511?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/5230907413031398511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=5230907413031398511' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5230907413031398511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5230907413031398511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/01/1-podatku.html' title='1% podatku'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-4642963574369560143</id><published>2009-01-12T14:22:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.246-07:00</updated><title type='text'>Dymisja.</title><content type='html'>Drogie Miski !!&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   Rezygnuje z funkcji drugiego trenera i kapitana w naszej drużynie.&lt;br /&gt;Od dzis jedynym trenerem i kapitanem zarazem zostaje Rogal. Mysle, że to wprowadzi troche jasnosci, w sensie who is who w naszym teamie. Bedzie wiadomo, ze to Rogal i jego bedziemy sluchac.&lt;br /&gt;   Niestety ja sie do tego nie nadaje, wyglada na to ze nie potrafie&lt;br /&gt;wam przekazac i wyegzekwowac tego co bym chcial zebysmy grali. &lt;br /&gt;Na moją decyzję wplynąl ostatni trening kiedy przerwano mi &lt;br /&gt;wypowiedz w pol zdania slowami ze "wszyscy wiedza o czym chcesz powiedziec". Z drugiej strony widze ze Rogala chętniej sluchacie. Podjąlem swoją decyzje w wierze, że wyjdzie ona nam na dobre i doprowadzi do tego, ze bedziemy prawdziwa druzyna a nie zbiorem jednostek.&lt;br /&gt;   Bede chcial sie zajac profilaktyka przeciw urazową w naszej drużynie.&lt;br /&gt;Jak wiadomo pisze o tym teraz pracę magisterską wiec troche mam informajci na ten temat. Mam nadziję ze się uda.&lt;br /&gt;   I jedna z moich ostanich rad, zacznijmy sluchac co druga osoba ma do powiedzenia,&lt;br /&gt;nawet jesli wiemy co chce powiedzieć.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;   No to bierzmy sie teraz do pozadnego trenowania :)&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;Sergio&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-4642963574369560143?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/4642963574369560143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=4642963574369560143' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/4642963574369560143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/4642963574369560143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2009/01/dymisja.html' title='Dymisja.'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-8942300934608701081</id><published>2008-11-30T06:37:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.247-07:00</updated><title type='text'>WIELKA PROŚBA !!!</title><content type='html'>Kochane Miśki !!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam do was wielką przeogromną prośbę. Jeżeli pojawia się informacja o treningu, turnieju, czy np lidze. Prosze o informację czy będziecie czy nie. Przekazujcie taką informację jak najszybciej to możliwe.Samo przeczytanie wiadomości nie załatwia sprawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdrawiam Sergio&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-8942300934608701081?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/8942300934608701081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=8942300934608701081' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8942300934608701081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8942300934608701081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/11/wielka-proba.html' title='WIELKA PROŚBA !!!'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-79932736131900803</id><published>2008-11-24T14:10:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.247-07:00</updated><title type='text'>Rzuć okiem!</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zapraszam do rzucenia okiem(nawet okiem można rzucać?:)) na mojego bloczka gdzie umieściłem 2 nowe graficzki dotyczące Awf frisbee.Tą drugą ,,literka a -stworzona z lecącego dysku będę robił na koszulkę.Jeśli chcecie to zgłoście się.Każdy może dać swojego t-shirta.pzdr&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;www.marcintraczyk.blogspot.com&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;GQ&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-79932736131900803?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/79932736131900803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=79932736131900803' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/79932736131900803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/79932736131900803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/11/rzu-okiem.html' title='Rzuć okiem!'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-3148303964522811140</id><published>2008-11-24T06:13:00.000-08:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.247-07:00</updated><title type='text'>Wszystkim Misiom Pysiom ........hehe</title><content type='html'>`W odpowiedzi na tzw. Warszawską Ligę Frisbee to strasznie się cieszę że takie coś powstaje, chociaż nie wiem jak Staś chce to ogarnąć jeśli będzie tego dnia ze mną na turnieju w głębokich Niemczech. &lt;br /&gt;`No, ale to w końcu GRAND MASTER FLASH więc może ma jakieś sposoby:) tak czy siak przyklejam się wtedy do niego.. a nie damn przecież jedziemy moim samochodem który ani GRAND, ani MASTER, ale może Staś pomodli się do jednego z naszych licznych bożków aby chociaż moc FLASH dostać:P &lt;br /&gt;`Nie wiem czy się ucieszycie czy nie, ale nie będzie mnie niestety w weekendy, już do świąt więc zagracie beze mnie.. Ale co za różnica, prawda?;) i tak wiemy, że jesteśmy najlepsi.. tylko qrcze po prostu mamy `niefarta` (mało was na treningach pamiętacie?) to tak apropo `niefarta`.. &lt;br /&gt;`Trzecia sprawa jest sprawą całkiem ważną ponieważ dostałem niemal 100% zapewnienie pana Hartfila (spoko gościu który robi wszystko, abyśmy te sale dostali [włącznie z zapominaniem o nas]{żarcik Słońce}:), że jutro - 25.11.2008 - tak jak i przez całą zimę mamy salę nr 4 na AWFie tylko na własny użytek w godzinach 16-18ta.. `Lepszy Rydz niż Nic` jak to mawiała moja babcia, i mimo że nadal nie lubię grzybów chyba miała rację.&lt;br /&gt;Pozdrawiam &lt;br /&gt;Ro&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps: Czy możecie dawać jakiś znak, że czytacie w ogóle te posty? Bo poza Mną, Mają, Gekiem, Kretem i Sergiem, który ostatnio się pojawił to nie widzę specjalnego zainteresowania. Nie musicie pisać Postów, ale komentujcie chociaż żebyśmy wiedzieli, że czytacie nasze wypo(rzygo)ciny.. &lt;br /&gt;`aha i pamiętajcie jeszcze, żeby komentując pod wspólnym loginem podpisywać się kto co pisze, bo w innym wypadku jesteście całkowicie anonimowi, a potem będzie że się czepiam, że nikt nie pisze..&lt;br /&gt;Raz jeszcze pozdrawiam&lt;br /&gt;Ro&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps2: Przypomniało mi się jeszcze, że zapisałem nas na turniej SPIRIT ON ICE 2009 w Sosnowcu. Poniżej wklejam link do strony na której znajdziecie mam nadzieje wszelkie informacje. Strona po angielsku, ale pewnie dacie sobie radę. &lt;br /&gt;Znów K.... pozdrawiam bo co mam k.... robić&lt;br /&gt;Ro&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-3148303964522811140?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/3148303964522811140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=3148303964522811140' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3148303964522811140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3148303964522811140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/11/wszystkim-misiom-pysiom-hehe.html' title='Wszystkim Misiom Pysiom ........hehe'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-7197354827784799311</id><published>2008-11-01T09:25:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.247-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SQyDZdUk-2I/AAAAAAAAAI0/_WsbX9HQChg/s1600-h/Ko%C5%82o.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 90px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SQyDZdUk-2I/AAAAAAAAAI0/_WsbX9HQChg/s320/Ko%C5%82o.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5263726537880173410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);font-size:85%;" &gt;Turniej halowy w Kole - podsumowanie&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;   W weekend 18 i 19 października Zdobywcy Oskarów spektakularnie dołączyli do grona drużyn organizujących turnieje ultimate. W hali MOSiR w Kole 10 drużyn walczyło o umywalkowe puchary. &lt;b&gt;Końcowa kolejność:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Spirit On Lemon &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;RJP Squad&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Uwaga Pies!&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Grandmaster Flash&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Altimate Warsaw Frisbears&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;WD 40&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cool Flights&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;TIT z pomocą Goryli We Mgle&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zdobywcy Oskarów&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Astro Disco&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;  Turniej był zaliczany do klasyfikacji Pucharu Polski - aktualna punktacja &lt;a href="http://www.frisbee.pl/content/section/18/95/" target="_blank"&gt;&lt;b&gt;tutaj&lt;/b&gt; &lt;/a&gt;   Relacja Teleskopu TVP Poznań &lt;a href="http://ww6.tvp.pl/780,20081020813028.strona" target="_blank"&gt;&lt;b&gt;tutaj&lt;/b&gt; &lt;/a&gt;  Relacja Wirtualnego Konina &lt;a href="http://www.wirtualnykonin.pl/go.live.php/PL-H167/aktualnosci/1580/nietypowy-turniej.html" target="_blank"&gt;&lt;b&gt;tutaj&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;wzięt z: frisbee.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GQ&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wirtualnykonin.pl/go.live.php/PL-H167/aktualnosci/1580/nietypowy-turniej.html" target="_blank"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-7197354827784799311?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/7197354827784799311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=7197354827784799311' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/7197354827784799311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/7197354827784799311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/11/turniej-halowy-w-kole-podsumowanie-w.html' title=''/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SQyDZdUk-2I/AAAAAAAAAI0/_WsbX9HQChg/s72-c/Ko%C5%82o.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-6149671148626891147</id><published>2008-10-31T14:24:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.247-07:00</updated><title type='text'>Bo najważniejsza jest pewność siebie i poczucie humoru :]</title><content type='html'>to powinno być nasze motto ;P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-6149671148626891147?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/6149671148626891147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=6149671148626891147' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/6149671148626891147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/6149671148626891147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/bo-najwaniejsza-jest-pewno-siebie-i.html' title='Bo najważniejsza jest pewność siebie i poczucie humoru :]'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-8700536099661762376</id><published>2008-10-25T03:58:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.247-07:00</updated><title type='text'>CEL Mixed Slatinice</title><content type='html'>W weekend,11 i 12 października na zielonej murawie w małej miejscowości Slatinice w Czechach odbył sie międzynarodowy turniej ultimate frisbee. Z Polski wydelegowano 2 druzyny,Spirit On Lemon oraz Warsaw Twisters. W tej drugiej ekipie zagrali nie tylko ludzie z Warszawy ale również Magda i Geoff z Wd40. Najważniejsze jednak jest to,że,tak jak we Lwowie,na ekipe Warsaw Twisters spłyneło wielkie szczęście w postaci kilku osób z najlepiej zapowiadającej sie polskiej druzyny- Altimejt Warsaw Frisbears. Awf reprezentowała czwórka graczy-Maja,Rogal,Sieraj i Simon.&lt;br /&gt;W trase ruszyliśmy w piątek wieczorem. Żadna droga nam niestraszna od kiedy jeździmy z cbradiem Rogala,które dla odmiany zamontowane zostało w vectrze Nielota (a konkretniej jej ojca). Jednak jak to zwykle bywa,komplikacje pojawiły sie juz na samym początku. Podczas ustawki z kolegą Rogala,który przekazywał nam niezbędna środki wspomagające,zapomniano o przejęciu najważniejszego towaru-torby Szymona. W konsekwencji jeden z naszych graczy wylądował bez podstawowego ekwipunku. Z zaistniałej sytuacji zdaliśmy sobie sprawe dopiero w JAnkach. Mogło byc duzo gorzej,to fakt,jednak wizja ponownego przedzierania sie przez korki budziła w nas taka niechęć że postanowiliśmy poradzić sobie bez tego bagażu. Dla większości nie było to problemem,jednak zmartwiona mina Szymona nie pozwoliła nam na bezczynnośc. Czym prędzej udaliśmy sie do "go sportu" i za jedyne 59,90 zakupiliśmy piękne korki dla naszego kolegi. Po rozwiązaniu problemu ruszyliśmy w dalszą droge. Wstapilismy jeszcze na działke Mai po podstawowe wyposażenie w postaci spiworów,materaca i pompki.&lt;br /&gt;Dalsza trasa przebiegła bez wiekszych komplikacji. Prawie całą trase przejechał Sieraj,drugi kierowca,wyłoniony przez losowanie. Gra"papier,nożyczki,kamień" pomaga nawet w najtrudniejszych sytuacjach ("przegrany" musiał pogodzić sie z bezczynnością i oddać niezwykle prykrym czynnościom,takim jak...wszyscy wiemy,jak to w trasie;] )&lt;br /&gt;Na miejsce dotarlismy około godzimy 3 w nocy (Gorące podziękowania dla Nawigacji). Maja zadzowniła do jednego z organizatorów który starał sie,łamaną angielszczyzną, wytłumaczyć nam gdzie znajduje sie szkoła w której spią gracze (nie usmiechało nam sie rozstawianie namiotu o tej porze). Podał nam numer do typa którey znajdował sie na miejscu. Ten z kolei,pół przytomny, nie tylko nie sprecyzował informacji ale jeszcze bardziej namącił nam w głowach. Po serii niepowodzen związanych z poszukiwaniem szkoły udało nam sie ogarnąć rewelacyjną miejscówke noclegową. Doborowe towarzystwo,temperatura pokojowa,miękka miejscówka dla każdego z nas,kilka metrów do źródła wody,świetna lokalizacja (tuż obok boiska),muzyczka. Vectra kombi zaparkowana między (przypadkiem znalezionym) boiskiem a jeziorkiem była zdecydowanie lepszą miejscówka noclegową nić namiot czy sala dzielona z nieogarniętymi czechami.&lt;br /&gt;Po 2-3 godzinach snu,połamani po nocy w najdziwniejszych pozycjach udalismy sie na śniadanie. tutaj bez rewelacji ale tez bez specjalnej katastrofy.&lt;br /&gt;Ponieważ relacja powstaje dopiero teraz,nie jestesmy w stanie podać żadnych szczegółów dot. rozegranych przez nas meczy. Jedyna rzeczą którą (niestety) pamiętamy jest to,że wszystko przegraliśmy. Cóż...uznalismy poprostu że nie ma sensu dołować gospodarzy i kolegów z zagranicy. Wieczorem,cholernie zmęczeni,udalismy sie do pobliskiego pubu w celu obejrzenia meczu Polska-Czechy. Tam dla odmiany rozwaliliśmy czechów ;P . Mecz oglądany w otoczeniu gromady tubylców dostarczył nam niezapomnianych wrażeń. O dziwo wyszlismy z pubu w jednym kawałku.&lt;br /&gt;Nastepnego dnia zagraliśmy (z tego co pamiętam) 2 mecze. W tym jeden z SoLem. Powtorka z soboty. Oba przegrane. W międzyczasie rozegraliśmy kilka meczy treningowych między sobą. Między innymi ultimate chodzony,ultimate z użyciem jedynie lewej ręki.&lt;br /&gt;Popołudniu,około godziny 16,nie czekąjąc na rozdanie nagród,zebraliśmy graty i zawinelismy tyłki spowrotem do Polski.&lt;br /&gt;Turniej zdecydowanie można zaliczyć do udanych (mimo zajęcia przez nas zaszczytnego,ostatniego miejsca). 3 naprawde świetne boiska. trawa która aż woła "przejedź sie po mnie" ;P. nienajgorsze jedzenie.mozliwosci zagrania przeciwko naprawde świetnym druzynom. jedynie kwestia noclegu pozostawiała wiele do życzenia..ale przecież nie można miec wszystkiego. Oby więcej takich turniejów. Mamy jednak nadzieje że niebawem,na takie zagraniczne rozgrywki,bedziemy jeździć mocną ekipą Awfu :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pzdr.Nielot&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-8700536099661762376?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/8700536099661762376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=8700536099661762376' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8700536099661762376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/8700536099661762376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/cel-mixed-slatinice.html' title='CEL Mixed Slatinice'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-2453074569872887456</id><published>2008-10-20T19:31:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.248-07:00</updated><title type='text'>Czy to juz FEJM ?</title><content type='html'>&lt;a href="http://ww6.tvp.pl/780,20081020813028.strona"&gt;http://ww6.tvp.pl/780,20081020813028.strona&lt;/a&gt; - podprowadzone z forum frisbee.pl&lt;br /&gt;poczekajmy, az w net i media pojda filmiki z layoutami na paszcze, bedzie przeboj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pozdrawiam wszystkich fanow kolorowych kredek&lt;br /&gt;Igor&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-2453074569872887456?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/2453074569872887456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=2453074569872887456' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2453074569872887456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/2453074569872887456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/czy-to-juz-fejm.html' title='Czy to juz FEJM ?'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-1342192595009104572</id><published>2008-10-15T02:37:00.001-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.248-07:00</updated><title type='text'>Frisbee ULtimate na Olimpiadzie</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.my-cause.com/ultimate_frisbee_for_the_2012_olympics"&gt;&lt;img border="0" alt="Introduce Ultimate Frisbee to the 2012 Olympics" src="http://www.my-cause.com/ultimate_frisbee_for_the_2012_olympics/largebadge.jpg" ismap="ismap" title="Introduce Ultimate Frisbee to the 2012 Olympics" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-1342192595009104572?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/1342192595009104572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=1342192595009104572' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/1342192595009104572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/1342192595009104572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/frisbee-ultimate-na-olimpiadzie.html' title='Frisbee ULtimate na Olimpiadzie'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-5693571252905455100</id><published>2008-10-06T14:24:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.248-07:00</updated><title type='text'>TRENING</title><content type='html'>jutro o godzinie 18.00 (jak to zwykle bywa we wtorki) na pięknym zielonym boisku Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie odbędzie się trening Altimejt Warsaw Frisbers.&lt;br /&gt;Wszyscy członkowie teamu proszeni są o pojawienie sie o wyżej wymienionej godzinie,w wyżej wymienionym miejscu. Oprócz wyczerpującego treningu,mającego przetrzeć nam ścieżke do pierwszego miejsca w ogólnopolskiej klasyfikacji, zaplanowana jest również długa i wyczerpująca konwersacja. Tematy które zostana poruszone to (m.in.)- turniej w Kole (kto itd), turniej halowy Winterflug (styczeń,czy jestesmy w stanie sie na niego zorganizować), kwestia współpracy z wamoo i inne ciekawe rzeczy które zaczął ogarniac Rogal.&lt;br /&gt;Także mam nadzieje że widzimy sie jutro silną ekipą.&lt;br /&gt;Ta sama treśc tyczy się treningu czwartkowego (09.10.2009)&lt;br /&gt;pozdro&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nielot&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-5693571252905455100?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/5693571252905455100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=5693571252905455100' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5693571252905455100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5693571252905455100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/trening.html' title='TRENING'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-3732029618950553834</id><published>2008-10-04T09:13:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.248-07:00</updated><title type='text'>OTWARTE MISTROSTWA UKRAINY:   27-28.09.2008</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOecAk1fufI/AAAAAAAAAFc/0sxkV-WsFec/s1600-h/ukraina.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOecAk1fufI/AAAAAAAAAFc/0sxkV-WsFec/s200/ukraina.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5253339024052959730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOerBXED4CI/AAAAAAAAAFs/O6t-H167xP0/s1600-h/uff.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOerBXED4CI/AAAAAAAAAFs/O6t-H167xP0/s200/uff.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5253355530210238498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Jak &lt;span&gt; &lt;/span&gt;to czasem w naszej drużynie bywa, turniej we Lwowie znów stanął pod znakiem Pick-Up`a (dla nie-wtajemniczonych pickup to zapożyczenie zawodników z innych drużyn , najczęściej spowodowany brakiem własnych:/)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Pojechalismy więc w szóstkę. Ja (rogal), Igor, Szymek i Góral &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;który pierwszy raz w życiu pojechał na turniej (szacun dla ciebie bo wiem że dawałeś z siebie wszystko:). &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Wyruszyliśmy moim Srebrnym Orłem na podbój Ukrainy. Na miejscu mieliśmy spotkać Maję i Sieraja. Bez większych problemów przejechaliśmy granicę. Co prawda byliśmy wypytywani o cel podróży, aż sześć razy w tym pięć po stronie ukraińskiej, ale rozumieliśmy że takie są zasady&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i bez mrugnięcia okiem Sześć razy panowie usłyszeli ode mnie: &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;`Do Lwowa na turniej Frisbee będziemy spać u kolegi nie nie mam pieniędzy;)`. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Około drugiej w nocy dojechaliśmy. Nie wiedząc gdzie mamy się udać, a kierując się intuicją i głosami w telefonie;) dotarliśmy pod sklep nocny. Tam też zupełnie przypadkiem spotkaliśmy naszych przyjaciół z drużyny GMF którzy doprowadzili nas na miejsce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po rozpakowaniu się niewiele myśląc, wzięliśmy kilka osób i mimo późnej pory wyszliśmy &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;na miasto. Po kilku piwach, papierosach i godzinach rozmowy, zasnęliśmy ostatecznie około 7 rano. Specjalnie położyliśmy się tak wcześnie rano, gdyż chcieliśmy być wypoczęci i pełni sił przed całym dniem zmagań z Dyskiem&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;&lt;span style=""&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po przespaniu ok. dwóch godzin, zbudził nas rano krzyk Maji, która stwierdziła że nie wiemy gdzie mamy jechać, a mecz zaczyna się za 15 minut. Niewiele myśląc wybiegliśmy z domu i nie żałując podwozia w moim samochodziku już pięć minut później, w 6 osób z bagażami &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;pomykaliśmy po dziurawych uliczkach Lwowa szukając boiska. Znaleźliśmy miejsce w którym, rozgrywał się turniej ponieważ całe szczęście wszyscy mówiliśmy po ukraińsku tak biegle jak TY po łacinie, a mieszkańcy byli tak mili że każdy z chęcią udzielał informacji.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Pierwszego dnia zagraliśmy 4 mecze. Dwa pierwsze przegraliśmy. ( Mam tu mały żal ponieważ wydaje mi się że gdyby było nas więcej, to moglibyśmy powalczyć jak równy z równym. Nas była szóstka, a dostaliśmy jeszcze dwie osoby z Ukrainy razem Osiem. Przypomnę tylko, że na boisku musi być cały czas siedem osób.. uff. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;No ale co żeśmy się nabiegali to już nasze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Trzeci mecz tego dnia graliśmy z drużyną Gigolo Która wygrała podobno Otwarte mistrzostwa Rosji. Nie ukrywam zdziwienia ale szliśmy łeb w łeb i dopiero w ostatnich minutach udało im się zdobyć dwa decydujące punkty. Wynik 12-10 dla nich. Mimo przegranej na twarzach nas wszystkich pojawił&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;się uśmiech że udało nam się zagrać aż tak dobrze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Czwarty mecz również wygraliśmy różnicą kilku punktów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po całym dniu grania, spoceni, ale zadowoleni poszliśmy się wykąpać do pobliskiej szkoły. Również z uśmiechem i z pieśnią na ustach, zażyliśmy orzeźwiający prysznic w wodzie o temperaturze niższej chyba niż śnieg. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po tym wszystkim pojechaliśmy coś zjeść do centrum. Kupiliśmy sobie po dwa piwa i zdecydowaliśmy że rezygnujemy z imprezki, pamiętając o meczach które musimy rozegrać następnego dnia. Usiedliśmy we czterech na Sali i popijając piwko ululaliśmy się.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;W niedziele pogoda dopisywała i poza niską temperatura powietrza, słoneczko świeciło nam przez cały czas.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Poranek przywitaliśmy kontrolą drogową w trakcie, której pan policjant, bardzo usilnie próbował mi wytłumaczyć, że po wypiciu dwóch piw 10 godzin wcześniej, jestem cały czas pijany. Podobno to właśnie miały znaczyć mieniące się zielono kryształki w jego szklanej rurce, zwanej potocznie Alkomatem. Wyjaśniłem mu też bardzo grzecznie, że z największą przyjemnością zwiedzę tutejszy komisariat gdzie prawdopodobnie miałbym możliwość dmuchnąć w jakiś alkomat i udowodnić panu że nie piłem. Pan policjant stwierdził bardzo trafnie, że naprawdę nie wie co ze mną zrobić, po czym powtórzył to piętnaście razy. Nadal nie wiedząc, oddał mi dokumenty i życzył szerokiej drogi.. No niestety dla niego nie miałem drobnych.. Pech..&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po tym zajściu zrobiliśmy zakupy w pobliskim sklepie po czym wsiedliśmy do furki i pojechaliśmy na boisko. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Pierwszy mecz przegraliśmy walkowerem. Rzekomo nie pojawiliśmy się o umówionej godzinie . Niestety, ale dzień wcześniej organizator, po kilku drinkach, sam nie do końca rozumiał grafik który stworzył i kazał nam się pojawić o 10:25 czyli półtorej godziny po meczu. No cóż szkoda. Zresztą jak sam nas pocieszył , cytuję: `I tak byście nie wygrali`, i to by było na tyle jeśli chodzi o przeprosiny z jego strony. Cóż..&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Tego dnia grając w Ultimate wygraliśmy jeden mecz i jeden przegraliśmy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po ostatnim meczu w którym GMF zgniótł nas chyba do dwóch. Usiedliśmy w kółeczku wraz z nimi &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;i w ramach zapijania smutków z naszej strony i świętowania przez nich. Wypiliśmy sobie buteleczkę wódeczki pod wodę z piętnasto litrowego baniaka. Przypomnę tylko wódeczka 11 zł za litr.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Po zakończeniu turnieju spakowaliśmy się umyliśmy i w okolicach godziny 19 tej pożegnaliśmy Lwów kończąc ostatecznie na 6 pozycji w rankingu na Otwartych Mistrzostwach Ukrainy. Ja tam się cieszę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Aha, no może się nie cieszę, aż tak bardzo, bo jakiś złodziejaszek zawinął nam koszulki, dysk i dysko trzymacz które powiesiliśmy żeby sprzedać. A pewnie jeszcze inny złodziejaszek zawinął spod samochodu brudne, śmierdzące, mokre, korki Maji (przepraszam Maju za szczerość) Smacznego..&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Do warszawy dojechaliśmy około dziesiątej rano dzięki siedmiu godzinnemu postojowi na granicy..&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Na tym skończę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;Oby więcej takich wyjazdów.. Hehe&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;font-size:100%;" &gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="line-height: 115%;font-size:18;" &gt;&lt;span style=";font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;ROGALik &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-3732029618950553834?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/3732029618950553834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=3732029618950553834' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3732029618950553834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3732029618950553834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/otwarte-mistrostwa-ukrainy-27-28092008.html' title='OTWARTE MISTROSTWA UKRAINY:   27-28.09.2008'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOecAk1fufI/AAAAAAAAAFc/0sxkV-WsFec/s72-c/ukraina.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-5052146126686849996</id><published>2008-10-01T16:17:00.001-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.248-07:00</updated><title type='text'>caTCH  IT</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOQF4z_XzOI/AAAAAAAAAEo/emyL8xKh6Ik/s1600-h/plakat-warszawa-frisbee2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOQF4z_XzOI/AAAAAAAAAEo/emyL8xKh6Ik/s400/plakat-warszawa-frisbee2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5252329539007663330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wrzucam grafikę,którą osttanio zrobiłem.&lt;br /&gt;FRISBEE RULEZ.urban the best.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PROMUJMY RZUCANIE W MIEŚCIE!:)))))))))))))) beton,aaaa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GQ&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-5052146126686849996?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/5052146126686849996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=5052146126686849996' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5052146126686849996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/5052146126686849996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/10/catch-it.html' title='caTCH  IT'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SOQF4z_XzOI/AAAAAAAAAEo/emyL8xKh6Ik/s72-c/plakat-warszawa-frisbee2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1631521274850141690.post-3199290853291292862</id><published>2008-09-11T09:06:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T16:13:01.248-07:00</updated><title type='text'>Obywatele :)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SMlHUt6PEFI/AAAAAAAAAEA/jmv4i703vgc/s1600-h/tlo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SMlHUt6PEFI/AAAAAAAAAEA/jmv4i703vgc/s320/tlo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5244801662296461394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Siema.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wychodzę z inicjatywą założenia bloga naszej drużyny. Wiem że słowo ,,blog" może niektórym się to kojarzyć z pamiętnikiem nastolatki,ale to nie o to tu chodzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zamierzamy z kretem zrobić stronkę teamu,ale do czasu kiedy to nie nastąpi wszelkie info, zdjęcia, propozycję,ogłoszenia itd, można wbijać tutaj. W sumie później z takiej biblioteczki będzie już prościej i łatwiej zapełnić stronkę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Każdemu wysyłam login na private i będzie mógł pisać i upiększać co tam chce( chociażby te zdjęcia po prawej)heh, te fotki są tylko przykładowe ( te co miałem),niektórych jeszcze tam nie ma.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jak ktoś ma fotę szymona i sieraja to wklejajta!:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Apropo zdjęć po prawej fajnie by było żeby zachować konwencję i były one czarno białe no i w miarę portretowe. A i co ważne rozmiar to 200x200 , ja robiłem w rozdzielczości 150pixeli. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jak walniecie większe to wyskoczy wam w prawo,także trzeba trzymać się tych rozmiarów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Opcja na blogu jest fajna można wrzucić slajdy ze zdjęciami z piccasy i filmiki z youtube, także jak każdy się zaangażuje, powinno wyjść gitezzz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ogólnie bloczek jest łatwy w obsłudze więc nie powinno być problemów, wystarczy chwilkę posiedzieć i porozkminiać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pozdro&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;GQ&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1631521274850141690-3199290853291292862?l=awfgrawefrisbee.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/feeds/3199290853291292862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1631521274850141690&amp;postID=3199290853291292862' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3199290853291292862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1631521274850141690/posts/default/3199290853291292862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awfgrawefrisbee.blogspot.com/2008/09/obywatele.html' title='Obywatele :)'/><author><name>AWF</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06496921979790267262</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_t0bGQzRPtpI/SMlHUt6PEFI/AAAAAAAAAEA/jmv4i703vgc/s72-c/tlo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
